Kimi to Boku - pierwsze wrażenia

Jestem Slołpokiem.  Skończę szybko i z głowy. 

Jestem Slołpokiem. 


Skończę szybko i z głowy. 

Po co właściwie to oglądałam?

Słodkie dziewczynki robiące słodkie rzeczy pojawiają się praktycznie co sezon. Przeważnie lubię ładne serie w których nic lub prawie nic się nie dzieje.

Ale słodcy chłopcy robiący słodkie rzeczy? To może być nawet interesujące.

Odcinek


Od lewej Kaname, Yuuki, Yuuta i Shun. Rok szkolny właśnie się zaczyna, ale ci trzej wolą podziwiać kwiatki. Bliźniaki najprawdopodobniej robią to, żeby wyprowadzić obowiązkowego Kaname z równowagi, Shun jest po prostu tak bardzo ostro zniewieściały.

Poza tym wspomina dawne czasy - wszyscy czterej bowiem znają się już od przedszkola i zawsze trzymają razem, pomimo braku wspólnych zainteresowań czy jakiejś wielkiej przyjaźni.
Czyli w zasadzie jest to relacja podobna do tych, które zazwyczaj łączą Głównego Bohatera i Kolegę z Klasy, naturalna i pozbawiona Magii Przyjaźni.

Chłopcy kupują sobie napoje z automatów...

...jedzą śniadanie na dachu i dyskutują...

...wspominają przedszkolne drzemki.
Tak, tam naprawdę tak bardzo się nic nie dzieje. Lubię to.

W trakcie dyskusji jednak Kaname stwierdza, że Yuuki powinien przystąpić do któregoś ze szkolnych klubów zainteresowań, druga połowa odcinka przebiega więc na odwiedzaniu i sprawdzaniu klubów.

Okazuje się, że młodszy z bliźniaków jest całkiem niezły w sporcie, tylko zazwyczaj tego nie widać, bo nigdy niczym się nie przejmuje, więc się nie wysila...

I chyba jest troszeczkę aspołeczny.
Scamp żartował, że bliźniaki mają autyzm i mimo że jego post był oczywistym trollem, coś w tym jednak było. Może to ten słynny Asperger?

Okazuje się, że Yuuki nie nadaje się do żadnej dyscypliny sportu których próbował, a w dodatku wreszcie wyjawia, że lubi komiksy. Czy nie mówił o tym dlatego, że chciał być złośliwy czy po prostu nie był świadom, że to przydatna informacja? Znów nie wiadomo.
Chłopcy udają się zapisać go do takiego creepy klubu.

Napisy końcowe to śliczne, akwarelowe obrazki, wyjawiające nam dwie rzeczy, które staną się w przyszłości: do paczki dołączy niski blondyn, a Shun obetnie włosy.
Czujecie te emocje?

Podsumowanie

Urocze. Byłoby, gdyby nie schematycznie złośliwe bliźniaki. Ale nadal zawiera dużo słodkich i przyjemnych, niespiesznych momentów. Taka watam którą pakuje się do głowy i nie myśli.
Nie będzie to wiekopomne dzieło, ale lubię.

Podobne:

0 komentarzy