Hataraku Maou-sama!

A dzisiaj, tak dla odmiany, napiszę o dobrym anime, co mi tam. Oto seria o tym, jak pewien Hitler Mrokoloko ( nie wiem, jak powied...

A dzisiaj, tak dla odmiany, napiszę o dobrym anime, co mi tam.

Oto seria o tym, jak pewien Hitler Mrokoloko (nie wiem, jak powiedzieć "dark lord" po polsku, więc znajomi poradzili mi tak) pracował w sieciowej restauracji.


Oto Szatan, król demonów. Pewnego dnia postanowił zapanować nad całą Ente Isla, więc wysłał swoje wojska aby mordowały, gwałciły, paliły i siały chaos.

Ludzie nie mieli szans, dopóki nie pojawił się wśród nich bohater, który poprowadził ich do serii zwycięskich potyczek z wojskami Szatana.

I już, już, prawie udało się wykończyć samego sprawcę nieszczęść, ale ten, obiecawszy, że wróci, otworzył portal do innego świata i uciekł, zabierając tylko jednego ze swoich generałów.

Obaj, oczywiście, trafili do współczesnej Japonii. Zamienili się też w ludzi, ale zostali w swoich, teraz za dużych, szatach. Nie mogą też używać magii oraz posługują się zupełnie innym językiem niż tubylcy. Na szczęście z ulicy zgarniają ich pomocni policjanci.

Policjanci częstują Szatana jedzonkiem i próbują przepytać, bo zaniepokoił ich stan naszych bohaterów, wyglądających, jak po bójce. Ale Szatan wykorzystuje resztki swoich magicznych mocy i hipnotyzuje funkcjonariuszy, żeby dowiedzieć się więcej o naszym świecie. To znaczy Japonii.

Szatan postanawia, że póki nie znajdzie źródła magii, żeby móc wrócić na Ente Isla, obaj będą udawać zwykłych Japończyków. Hipnotyzuje więc trochę urzędników, zdobywa papiery, uczy się języka, wynajmuje mieszkanie i... zaczyna pracę.

Oto milutkie mieszkanko, które Sza... Przepraszam, Sadao, wynajął razem ze swoim przyjacielem, Ashiyą. Nic podejrzanego, całkiem normalni, młodzi mężczyźni.

Ashiya, dawniej Alsiel, opiekuje się domem i łazi po bibliotekach, szukając informacji o jakichkolwiek źródłach magii w nowym, nieprzyjaznym świecie. Istnieje tu jej koncept, możliwe więc powinno być jej uzyskanie.
Przy okazji chciałabym zwrócić uwagę, że to anime jest pełne fantastycznych obrazków reakcyjnych. Piękne.

Sadao jedzie do pracy, spotykając na przejściu dla pieszych dziewczynę, której oddaje parasol. Czyżby się zmienił i stał się miły?

Ale skądże, on po prostu pakuje teraz całą energię w swój nowy plan, plan dominacji nad Japonią poprzez powolne wspinanie się na szczyt drabiny społecznej! A zaczyna jako dorywczy pracownik w McRonaldzie.

Oto Chiho, podkochująca się w Sadao jego koleżanka z pracy. Jest chyba jedynym normalnym człowiekiem w okolicy.

Na tym właśnie Ashiya spędza całe dnie - na szukaniu magii w książkach. W jaki sposób zarówno on jak i jego pan po niedługim czasie są w stanie nie tylko mówić ale i czytać po japońsku? Ano, to w końcu bardzo inteligentni i szybko się uczący goście.

Tymczasem odbywa się współzawodnictwo między restauracjami, które naszym milusińskim może pokrzyżować popsuta maszyna do smażenia frytek. Sadao rozważa użycie ostatniej resztki magii, żeby ją naprawić, ale ostatecznie powstrzymuje go pojawienie się szefowej, która przecież nie może się dowiedzieć, kim jest naprawdę.

Dowiedział się jednak ktoś inny. Oto okazuje się, że dziewczyna, której Sadao oddał swój parasol to sama Bohaterka Emilia, ta sama, która wcześniej zjednoczyła ludzkość i prawie doprowadziła Satana do zagłady na Ente Isla. Wskoczyła za nim w portal i... również utknęła w Japonii. Teraz odnalazła złoczyńcę i jest gotowa go wykończyć!


PODSUMOWANIE:

Komedia która jest zabawna. Rzadko się to w dzisiejszej masowej produkcji zdarza. W dodatku historie o kimś, kto pod przymusem dostosowuje się do nowego środowiska zazwyczaj są pełne żenujących, niby-komediowych wpadek. Tu jest tego absolutne minimum.
Tylko trochę mi nie pasuje, że Wielki Zły Mroczny Pan nagle jest tak bardzo sympatyczny. Póki co, najlepsze anime sezonu.

Podobne:

7 komentarzy

  1. A ja czekam sobie grzecznie na Blood Lad...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham <3 Dawno nie trafiłam na takie ''pozytywne zaskoczenie". I jeszcze teraz zacznie się walka z KFC *O*, to takie ekscytujące.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki mały spojler, ale co zabawne i urocze (bo przejrzałam pierwsze rozdziały mangi) to właśnie Emilia będzie tą niedostosowaną do świata przez jej czarno-białe postrzeganie rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to w sumie jak najbardziej pasuje do niej, więc się nie dziwię.

      Usuń
  4. To jest genialne! A nie stawiałam tej serii zbyt wysoko. Oglądam, może nie na bieżąco, bo póki co od tego jest UtaPri, ale jest genialne! Maou wymiata, a Emilia...dowal im, dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się kiedyś nad tym anime, ale już prawie o nim zapomniałam. W wolnej chwili chętnie obejrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń