Pierwsze wrażenia: Kyoukai no Kanata

Sezon bez czegoś od KyoAni jest sezonem straconym. Tym bardziej, że studio jakiś czas temu miało konkurs na light novelki, na podstawie któ...

Sezon bez czegoś od KyoAni jest sezonem straconym. Tym bardziej, że studio jakiś czas temu miało konkurs na light novelki, na podstawie których teraz produkują anime. Dzięki temu nowatorskiemu podejściu oni nie są uwiązani tantiemami za Haruhi Suzumiyę i K-ona, a my dostajemy serie lepsze niż przesłodzona Tamako i przeciętne adaptacje książek o spełnianiu marzeń nastoletnich prawiczków.

Na podstawie takich książek widzieliśmy już Chuunibyou, które było takie sobie, ale strawne. Tym razem obiecano nam dużo, bo aż dark fantasy, tylko nadal ze słodkimi dziewczynkami.


 Po prawej Akihito, nasz główny bohater. Właśnie próbuje powstrzymać przed skokiem z dachu Mirai, dziewczynę po lewej. Mówi jej, że za dobrze wygląda w okularach, żeby miała umierać, jest bowiem fetyszystą okularów.

 Okularnica z łatwością przeskakuje płot z powrotem i nagle pojawiającym się w ręku mieczem dźga chłopaka w pierś. Okazuje się, że ten jest nieśmiertelny, tylko go boli.

 Kilka dni później Akihito spędza czas z koleżanką z klubu literackiego, Mitsuki. Dowiadujemy się, że jest on półdemonem i dlatego nie może umrzeć, oraz że Mirai od tamtego dnia codziennie jednak próbuje go zadźgać. Mitsuki z kolei jest z rodziny zwalczaczy demonów, więc nic nie trzeba przed nią ukrywać. A, i przy okazji jest wredna, ale na szczęście nie agresywna, miła odmiana.

 Okularnica znów atakuje Akihito, głucha na wszelkie prośby o danie mu spokoju. Przy okazji dowiadujemy się, że gdy nie walczy, jest koszmarnie niezdarna w taki przesłodzony sposób.

 Akihito wraca do klubu, a Mitsuki podsuwa mu pomysł, że może tamta chce tym dźganiem go poderwać? Chłopak jest zachwycony, że taka śliczna okularnica mogłaby się za nim uganiać!

Po szkole, zanim Mirai przystąpi do rytuału, jesteśmy świadkami krótkiej rozmowy. Otóż dziewczyna pochodzi z klanu łowców demonów, którzy panowali nad swoją krwią, więc zostali przeklęci i wybici, ocalała tylko ona.

 Akihito próbuje uciekać, niestety, dziewczynka jest niesamowicie zwinna gdy traktuje walkę poważnie.

W końcu prawie jej się udaje, ale do sali, w której go dorwała nagle wpada inny demon, a za nim elegancka kobieta, która pozdrawia Akihito. Chłopak tłumaczy, że jest ona znaną w mieście łowczynią.

Nastolatkowie idą do restauracji, gdzie w rozmowie wychodzi, że Mirai po prostu trenowała na chłopaku, wykorzystując to, że nie może tak naprawdę go zabić.

Następnego dnia Mitsuki ostrzega przed trzymaniem się z Mirai, może to być bowiem niebezpieczne. Wie co mówi, jej rodzina to najważniejsi łowcy w okolicy.

 Ale Akihito nie słucha i umawia się z Mirai w parku. Tam próbuje wyciągnąć od niej informacje, ale ta wszystko ukrywa. Na szczęście jest beznadziejnym kłamcą, więc wydaje się, że nie mogła zjeść obiadu w domu, bo jest on zamieszkany przez demona. Chłopak obiecuje, że będzie jej towarzyszył w mierzeniu się z nim.

 Oboje docierają do mieszkania dziewczyny, a tam w dość horrorkowatej sekwencji pojawia się demon! A odcinek się kończy.

PODSUMOWANIE:

Ładne i z potencjałem. Podoba mi się, że główny bohater nie jest kompletną pierdołą i próbuje rozwiązywać problemy swoje i znajomych, tajemnica Mirai jest interesująca, Mitsuki nie jest typową suką. Czołówka zdradza nam, że jeszcze nie wszystkie postaci poznaliśmy, może być już tylko bardziej interesująco. Ale może też się popsuć, taki potencjał łatwo zmarnować. A co mi tam, zaufam KyoAni.


Podobne:

7 komentarzy

  1. Ja jeszcze nie miałam okazji obejrzeć pierwszego odcinka, aż tak nie jestem zainteresowana tą serią, więc nie wiem, czy nie poczekać aż wyjdzie ich trochę więcej, albo w ogóle do zakończenia serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na pewno obejrzę :) Tylko nie wiem kiedy,bo aż mi wstyd ile serii pozaczynałam i nie skończyłam ^^''

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa jak potoczą się kolejne wydarzenia, więc na pewno obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiedziałam, że będę to oglądać :D ,,Nastolatkowie idą do restauracji, gdzie w rozmowie wychodzi, że Mirai po prostu trenowała na chłopaku, wykorzystując to, że nie może tak naprawdę go zabić." - no w tym momencie moja pewność wynosi 200%.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogarnęłam odcinek po tym jak zobaczyłam u Ciebie tytuł i nawet mnie zainteresowało :) Co prawda nie porwało mnie aż tak, ale jest ok. Mam nadzieję, że cała seria będzie w porządku...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę przytulić to anime. Jest śliczne, Akihito jest śliczny i głos podkłada mu KENN, którego kocham od bardzo dawna. W dodatku prowadzi narrację, czyli miód na moje uszy.
    W dodatku słodkie KyoAni dziewczynki nie są wkurzające. Tyle wygrać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy odcinek wzbudził we mnie mieszane uczucia, ale im dalej, tym lepiej. Nie mam do czego się przyczepić. Chce się oglądać, historia się rozkręca no i legendarna animacja jest na poziomie. <3

    OdpowiedzUsuń