pierwsze wrażenia: Log Horizon

Oczywiście, że za każdym razem, gdy jakaś formuła odnosi sukces, pojawiają się naśladowcy. Po Gosicku mieliśmy wysyp anime detektywistyczny...

Oczywiście, że za każdym razem, gdy jakaś formuła odnosi sukces, pojawiają się naśladowcy. Po Gosicku mieliśmy wysyp anime detektywistycznych z tsundere i miłym facetem. Po SsAłO przyszła pora na gry MMO.

seria .hack// też była swego czasu nowatorska, ale nie poszli za nią naśladowcy - mam teorię, że na swoje czasy była zbyt oryginalna, wiele rzeczy dotyczących MMO po prostu przewidziała. dziś, gdy tego typu gry są powszechne, jakoś łatwiej próbować zarobić na ich popularności.

Zaczynamy scenką jak to trzy typowe postaci naparzają mobki po nocy.

Po czołówce widzimy naszego głównego bohatera, który przebudził się właśnie na tej oto polanie i rozgląda niepewnie. Dziwi się swojemu strojowi, dziwi się, że okolica wygląda jak lokacja w jego ulubionej grze...

Potyka się i odkrywa, że rozwija mu się menu gry, obsługiwane dotykowo, w powietrzu!

Niestety, wylogować się nie da. A w tle słyszymy i widzimy tłum innych, przerażonych graczy, których spotkało to samo.

Shiroe skorzystał z menu i wybrawszy z listy znajomych starego kumpla, umówił się z nim na spotkanie. Razem dziwią się, że trafili do MMOsa, który nagle jest taki realistyczny i ustalają strategię - trzeba się w końcu dowiedzieć, o co cho.

Spotykają i trzeciego, starego znajomego Shiroe z rajdów, małomównego asasyna.

Okazuje się, że była to dziewczyna, grająca męską postacią. Nigdy tego nie zrozumiem, gapić się tyle godzin na męski tyłek, gdy można być słodkim stworkiem? Plebs.
Szczęśliwie nasz główny bohater nadal ma swoje itemy, w tym miksturę zmiany wyglądu, pomaga więc dziewczynie, dla której spore, męskie ciało było wysoce niekomfortowe.

Musimy wierzyć im na słowo, że dziewczyna jest prześliczna, bo tego nie widać, zapewne z racji budżetu serii. Nie dość, że projekty są zupełnie pozbawione finezji czy uroku, to jeszcze same rysunki są na odwal się, postaci chodzą zdeformowane gdy tylko kamera odrobinkę od nich odjedzie.
W każdym razie zarysowuje się dynamika wśród trojga - kumpel jest oczywiście Tym Zboczuszkiem, który rzuca lubieżne uwagi i jest cały czas bity przez asasynkę.

A potem dziewczyna przysięga wierną, nińdżową służbę Shiroe, który przecież wybawił ją z taaakich tarapatów!

Poranek, gracze spali gdzie popadnie. Wygląda na to, że nie ma housingu, a, jak wiadomo, MMO bez housingu jest niepełnowartościowe i śmierdzi. No ale nie spodziewałam się po tym dobrej gry, bo w zupełności mi wystarcza, że przynajmniej postaci zachowują się, jakby w życiu naprawdę grały w MMO. A nie że gość, co przewodził gildii w innej grze, bierze pierwszolevelowe mobki za jakichś silnych bossów, jak w SrAłO.

Nadchodzi pora na śniadanie! Bohaterowie są naprawdę głodni, niestety, cokolwiek zjedzą smakuje jak suchary, a każdy napój jak woda. Ha, a myśleli, że jak mają dużo golda, to sobie urządzą ucztę!

Oto stara znajoma Shiroe, szefowa gildii, do której siedziby przybyli. To jest taki strasznie śmieszny żart, że dziewczyna rzuca się na wszystkich i ich przytula do ogromnego biustu, nawet Kolega Zboczuszek jest tym zakłopotany. Ograne, ale całkiem sympatyczne.

No i asasynką też się wszyscy podniecają, naprawdę nie rozumiem tego.

W każdym razie dostajemy więcej informacji - wygląda na to, że wszystko spowodowane jest nowym dodatkiem, który podejrzanie wyszedł akurat w momencie, w którym wszystkich przeniosło do gry. 
Bohaterowie z przerażeniem orientują się, że dodatek zmienił cały świat, więc lokacje, które już znali i potworki, które już bili, mogą stanowić zupełnie nowe zagrożenie. No i kolejna miła odmiana, nie są świeżakami, więc wszyscy wbili już ostatni level i co nieco potrafią i mają.

Gdy troje bohaterów odchodzi, szefowa gildii opowiada tej drugiej o Debauchery Tea Party, nieformalnej grupie graczy, którzy kiedyś brali udział w kilku rajdach i zostawili po sobie legendę. Oczywiście nigdy nie utworzyli gildii, jak jakiś plebs, ZASADY I ZAPROGRAMOWANE NARZĘDZIA SIĘ NAS NIE IMAJĄ
Shiroe był ich strategiem i z jakiegoś powodu nie lubi być w gildiach. Ciekawe, jaką traumą twórcy to wytłumaczą.

Nasi bohaterowie zostają zaatakowani przez mobki i mamy tę walkę z początku odcinka. Mobki są słabe, jest ich jednak dużo, a trochę ciężko wklepywać nawet makra, gdy masz dwie agresywne wiewióry praktycznie na sobie. No i, oczywiście, odkrywają, że mogą używać ataków bardziej fizycznie, bo ich ciała magicznie wykonują wszystkie potrzebne ciosy, supersiła, promienie i takie tam.

No a potem mamy małą dziewczynkę, którą dopadają zbiry w ciemnym zaułku. Zbiry to oczywiście Źli Gracze, tacy, jakich widzieliśmy wcześniej rekrutujących innych przeniesionych, do swoich Złych Gildii. Zapowiedź następnego odcinka zdradza, że Shiroe i reszta pójdzie dziewczynce na ratunek.

ALE TYMCZASEM MAMY DODATKOWEGO KOTA W JESZCZE MROCZNIEJSZYM ZAUŁKU
KOTA KTÓREGO MA GRAĆ JOUJI NAKATA i jestem rozdarta bo bardzo lubię głos pana Nakaty.

PODSUMOWANIE:

Tanie i pozbawione wyobraźni, wszystkie te elementy już gdzieś widzieliśmy i to w lepszym wydaniu. Nie znaczy, że to źle - anime jest sympatyczne i nie przesadza z żadnym elementem. Jak już mówiłam, twórcy tym razem zrobili research i mieli pojęcie o tego typu grach. 
W poprzednim sezonie rozważałam, czy oglądać C3-bu dla Miyuki Sawashiro, wybrałam kontynuowanie serii i nie żałuję. Może więc też tutaj, dla tych miłych elementów i Nakaty, spróbuję jeszcze kilku odcinków? Nie wiem, naprawdę nie wiem jak mi czas pozwoli.

Podobne:

16 komentarzy

  1. Podoba mi się ten okularnik... Ale za nic nie ogarniam gier, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi tam się podoba ;) Z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę zbyt krytyczne jak dla mnie. Cóż każdy ma swoje zdanie, ale recenzje czy też odczucia nt. danego anime powinno się pisać po jego całkowitym oglądnięciu, kiedy to wszystkie zagadki, tajemnice i opcje zostają ujawnione. Tyle na ten temat z mojej strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem z czym masz problem, nigdy nie próbowałam udawać, że oglądałam dalej. Oceniłam odcinek, nie całe anime, którego wtedy nawet więcej nie wyszło. To nie jest recenzja, to podśmiechujki z pierwszego odcinka, służące dzieleniu się moimi poszukiwaniami interesujących anime. Pierwszy odcinek jest bardzo ważny, bo zawiązuje się w nim fabuła i przedstawiają bohaterowie.
      Poza tym lol, wszystkie moje uszczypliwości są zasadne, budżet tego anime naprawdę jest słaby, MMO bez housingu ssą, a nietworzenie gildii tylko po to, żeby być Wolnymi Duchami i Sprzeciwiać Się Zasadom jest żałosne, bo tylko utrudnili sobie życie, nie mając żadnego guild halla czy porządnego grupowego czata.

      Usuń
    2. "Pierwszy odcinek jest bardzo ważny, bo zawiązuje się w nim fabuła i przedstawiają bohaterowie." Weź. Taki Xamd miał świetny pierwszy odcinek, a potem tylko downhill. Gargantia tak samo.
      "Oceniłam odcinek, nie całe anime," Głębokie. Może też założę śmieszny blog i będę opisywać (nie recenzować, bo "to podśmiechujki") pierwsze strony książek. Jak tak wyglądają twoje "pooszukiwania interesujących anime" to życzę w tym szczęścia jak i w innych życiowych sprawach - widać, że bardzo ci się przyda.
      Czepiasz się nietworzenia gildii przez MC, too bad, tworzy przecież tytułowy Log Horizon. ALE TO JEST W NASTĘPNYCH ODCINKACH WIĘC NIE MASZ O TYM POJĘCIA :D Wow, MC utrudni sobie życie bo nie ma guild halla ani grupowego czata? Co ty, grałaś kiedyś w jakieś mmo? Wow.
      Czy to, że anime ma słaby budżet oznacza dla ciebie, że będzie złe? Schowaj się z twoją logiką.

      Usuń
    3. Proszę się nie śmiać z internetowej, rzetelnej celebrytki. Ma własne przekonania i opinie, może być z nich dumna i recenzować anime nawet po jednym odcinku.
      Najważniejsze, by być ze sobą szczerym.

      Usuń
    4. >tylko utrudnili sobie życie, nie mając żadnego guild halla
      Ok, tutaj to straciłem ;D

      Usuń
    5. Powiem krótko... w dupie byłaś gówno widziałaś.

      Usuń
  4. Proszę się nie śmiać z internetowej, rzetelnej celebrytki. Ma własne przekonania i opinie, może być z nich dumna i recenzować anime nawet po jednym odcinku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę się nie śmiać z internetowej, rzetelnej celebrytki. Ma własne przekonania i opinie, może być z nich dumna i recenzować anime nawet po jednym odcinku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Proszę się nie śmiać z internetowej, rzetelnej celebrytki. Ma własne przekonania i opinie, może być z nich dumna i recenzować anime nawet po jednym odcinku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Proszę się nie śmiać z internetowej, rzetelnej celebrytki. Ma własne przekonania i opinie, może być z nich dumna i recenzować anime nawet po jednym odcinku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę się nie śmiać z internetowej, rzetelnej celebrytki. Życie już dostatecznie ją pokarało. Znęcanie się nad kalekami jest bardzo złe i niefajnie. Jesteście wszyscy wstrętni!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie śmiejcie się z niej! Przecież jest ekspertem anime bo widziała wszystkie pierwsze odcinki wszystkich serii!

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę porządny i "konstruktywny" hejt :D
    Co do serii - pierwsze sześć odcinków rzeczywiście wskazuje, że Log Horizon to słaba podróbka SAO, które także nie było innowacyjne, jednak akcja po nich pokazuje, że autor znalazł lukę w tonach animowanego stuffu dla swojej historii i stworzył anime w grze MMO z innego punktu widzenia niż dotychczas. Polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Skąd się właściwie biorą odkopywacze tak starych notek, podlinkowali mię na jakimś fejsbuku?
    O, ja wierzę, że Log Horizon jest niezłym anime, bo, prawdę powiedziawszy, nawet ten pierwszy odcinek wykazuje potencjał, ja tu wyśmiewam tylko na potrzeby bloga :)
    Teraz nawet oglądam czasem SAO i z komentarzami podręcznego hardkorowego wielbiciela MMO jest naprawdę przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń