Pierwsze wrażenia: Yuusha ni Narenakatta Ore wa Shibushibu Shuushoku wo Ketsui Shimashita.

Znane też jako Yuushibu . Tak, skopiowałam tytuł, nie przepisywałam go. Tak, to kolejna adaptacja Light Novel, której tytuł opisuje fabułę,...

Znane też jako Yuushibu. Tak, skopiowałam tytuł, nie przepisywałam go. Tak, to kolejna adaptacja Light Novel, której tytuł opisuje fabułę, więc po co w ogóle ją czytać czy oglądać ekranizację? Po polsku oznacza to bowiem: Ponieważ nie Mogłem Zostać Bohaterem, z Pewną Taką Niechęcią Zacząłem Pracować Zarobkowo.

Tym razem tytuł pominął najważniejszy aspekt każdej Light Novel - wszystko jest pretekstem, żeby przeciętny bohater zdobył harem fajnych panien. Tak więc - uwaga, cycki w notce!

oto Raul i jego wierna, typowo RPGowa,  kompania. Razem zabijają potwory i są niezniszczalni.

A raczej o tym marzyli, gdy uczyli się w szkole dla bohaterów - niestety, w międzyczasie ktoś zabił Dark Lorda i szkołę zamknięto. Teraz więc Raul pracuje w sklepie z magicznym AGD - stąd tytuł tego anime.

Po prawo - trochę niezdarna, pokazująca majtki z drabiny, koleżanka. Po lewo - dzieciak, który chciałby się tu zatrudnić i przy okazji zamieszkać, bo ostatnio stracił dom i środki do życia.

Oczywiście, że kierowniczka zatrudnia go, nawet nie zerkając na wygniecione CV, które zostało z Raulem. Ten je czyta i dowiaduje się, że dzieciak jest demonem, w dodatku dzieckiem wcześniej wspomnianego Dark Lorda!

Raul dostaje zadanie nauczenia Fino jak obsługiwać klientów i takie tam. Dzieciak jednak bardziej jest zainteresowany cudami techniki, przepraszam, magii (podkreślają to na każdym kroku) i aktualnie gapi się w telewizor.
Podobno jak byłam mała też tak reagowałam na kolorowe telewizory w sklepach, bo w domu długi czas mieliśmy tylko te czarno-białe.

Dziecko Władcy Demonów zdejmuje kaptur, żeby nie straszyć klientów i Raul zauważa, że jest bardzo zniewieściałe.
CZY TO COŚ OZNACZA

Do sklepu przychodzi obleśny staruszek, który molestuje niezdarną koleżankę. Ponieważ to anime, wszyscy zachowują się jak Japończycy, więc obmacywanie kobiet, zwłaszcza podległych jak ekspedientka wobec klienta, jest w porządku. Raul próbuje racjonalizować, że może dziadek chciał kontaktu, co sprawia, że teraz Fino myśli, że ci dziwni ludzie witają się klepaniem w pośladki i wystawia swoje cztery litery w stronę naszego bohatera. Przynajmniej się nie rozbiera.

A oto i koleżanki ze spożywczakoknajpki tuż obok. Zapewne już zauważyliście pewien trend, otóż bohatera otaczają dziewczyny z ogromnym biustem. Płaskie dziecko po prawo pomińmy.

Po lunchu Raul uczy Fino obsługi klienta, niestety, nie wychodzi to najlepiej. Aura demona nawet nie onieśmiela, jest po prostu straszna. W dodatku styl jego wypowiedzi daleki jest od grzeczności, za to pełen drwiny i pogardy. No co, tatuś tak mówił, tatuś był najlepszym wzorcem!

Późiej oboje idą na zaplecze, gdzie Fino dotyka i przypadkowo wysadza nawilżacz powietrza. Woda rozpryskuje się wprost na dzieciaka, który traci przytomność, więc Raul zabiera go do dyżurki i próbuje przebrać z mokrych ciuchów...

ALEŻ OCZYWIŚCIE ŻE TO BYŁA DZIEWCZYNA
Serio, w jaki sposób ukrywała te melony pod lekko luźnym dresem, nie bandażując ani nie spłaszczając ich w żaden sposób?!
W dodatku te rumieńce z błyszczeniem zawsze mnie drażnią w anime, to nie wygląda zdrowo ani słodko, to wygląda jak poparzenia, Japonio!
Fino, oczywiście, budzi się w trakcie rozbierania i piszczy AAA ZBOCZENIEC, ale daje się ugłaskać, gdy Raul, ukryty przed lecącymi przedmiotami za szafką, tłumaczy, ze nie znał płci kolegi.

No więc w następnej scenie mamy doskonały widok na majtki Fino, bowiem przebrała się w zapasowy strój Niezdarnej Koleżanki. I mamy uroczy śmiech samozadowolenia, który chyba miał być przerażający. I miłych obcych ludzi, życzących jej powodzenia, bardzo przyjemna scena.

Wieczorem okazuje się, że dziewczyna serio nie ma dokąd pójść, więc chce nocować w kanciapie sklepu, a teraz myje włosy płynem do naczyń. Już się nie wstydzi chodzić z gołą klatą przy Raulu, bo zasłoniła cycki pianą.

 Chłopak poczuwa się do odpowiedzialności za koleżankę nawet po godzinach i poucza ją, żeby nie używała płynu do mycia naczyń do włosów, suszy je nawet w kolejnej sympatycznej scenie i... Następuje wybuch, bo Fino dotknęła suszarki. Chyba dziewczyna ma jakiś problem z techniką magią.

PODSUMOWANIE:

Typowa, ale dość urocza ekranizacja Light Novel. Bohater otoczony przez cztery cycate panienki, w dodatku jednej z nich trzeba pomóc dostosować się do otoczenia. Ale nie jest to fapanie na niepełnosprawność, jak w Sakurasou, bardziej nieporadność rozpieszczanego dziecka po stracie chroniącego go rodzica. Fanserwis trochę przeszkodzi to dostrzec uczulonym na niego, ale mi się podoba, poza tymi nieszczęsnymi poparzeniami. 
Głupio się przyznawać, ale spodobało mi się. Śmiech Fino jest zaraźliwy.

Podobne:

4 komentarzy

  1. Łudził się człowiek, że może jakieś jajocoweate będzie. Ale nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz harem, gdzie za głównym bohaterem ugania się też chłopak, polecam Koi to Senkyo no Chocolate, był tam w haremie chłopiec z yaoi stickiem. Niestety, nie uwzględnili go w czołówce, więc rolę zapewne ma niewielką, tylko pierwszy odcinek widziałam to nie mam pewności.

      Usuń
    2. Wiem, własnie mi się to anime skojarzyło, jak zaczęłam czytać opis pierwszego odcinka Yuushinu, ale nie oglądałam.
      Nie chcę takiego haremu, tylko nje to ;_;

      Usuń
  2. Haha, są cycki, są ujęcia na gołe dupy, to coś dla mnie :D A jednak fajne te "chińskie bajki" :D

    OdpowiedzUsuń