Moja weeaboo kolekcja

A co tam, wszyscy się chwalą swoimi mangusiami i figurkami, to i ja się pochwalę. Bo mam tego trochę i uważam, że dobór tytułów jest całkie...

A co tam, wszyscy się chwalą swoimi mangusiami i figurkami, to i ja się pochwalę. Bo mam tego trochę i uważam, że dobór tytułów jest całkiem niezły.


UWAGA

Kolekcja jest wynikiem kilkunastoletniego zbierania przez dwie osoby (mnie i mojego chłopaka), jasne więc, że jest trochę spora. Większość figurek też należy do niego.

Kilka rzeczy się powtarza, kilku jeszcze brakuje - na przykład mój komplet Dragon Balla nadal znajduje się gdzieś w okolicach Bydgoszczy, szczęśliwie w dobrych rękach. 
Tradycyjnie klikamy aby powiększyć. Nie chcę pokazywać całkowicie swojego stanowiska pracy, więc przepraszam, że wszystko takie poszatkowane - nie zrobiłam jednego, zbiorczego zdjęcia. Sorki.

Większość tomików mieści się w dwóch rzędach, więc korzystam z tego, bo jest ich dużo. Oto dwa rzędy tego, co trzymam w biurkowej nadstawce. 

To samo zastosowałam w tym miejscu na jednym z regałów przy biurku. Tylny rząd widać u góry.

Półeczka z artbookami (w tej chwili jest ich dziewiętnaście) i wydaniami luksusowymi. Co zawiera box z Naushiką, można zobaczyć tutaj. 
O dwóch artbookach mam notki, więcej w drodze, będą pod tym tagiem.
Możecie tu też zobaczyć moje jedyne figurki (reszta należy do mojego chłopaka), w tym jedyną z anime - podróbkę Sailor Jupiter, mojej ulubionej Czarodziejki, za całe trzydzieści złotych. Jest też część mojej kolekcji świń.

Muzyka Marie to moja najulubieńsza manga, z kolei Usagi Yojimbo jest moją najulubieńszą serią komiksową. Zbieram ją już od dziesięciu lat, zaczynałam od Ostrza Bogów, ale nadal, niestety, brakuje mi pięciu tomów.

Książki o Japonii, mangi Hanami i trzy Ghost in the Shelle. Na tej półce większość należy do mojego chłopaka i chyba będzie chciał zabrać je na swój regał. Chlip, smuteczek.
Dla tego Kwaidana z lewej zarejestrowałam się kiedyś na Allegro - w czasach, gdy nie było kont Junior, skłamałam wiec, że jestem pełnoletnia. Gimnazjum demoralizuje. 

Jak Powstaje Manga to najlepsza na naszym rynku seria o tym, jak rysować "w stylu mangowym". Uczy kilku dobrych nawyków i podstaw, zamiast kopiowania obrazków.
Z przodu figurki z Final Fantasy VIII, za Rinoą, po lewo od Ikara, magazyn Otaku, który kiedyś zbierałam. Mam wszystkie numery z tego małego formatu, poza pierwszym, zmądrzałam dopiero gdy już się powiększyli.

Tutaj bardziej polsko - magazyny komiksowe (Biceps, Karton, Kolektyw), trochę polskich komiksów - Łauma, Scientia Occulta, Meago Saga. Jeśli o te ostatnie chodzi, szczycę się tym, że mam komplet wydawnictw Meago, dokładniej można to zobaczyć tutaj.

Pora na czasopisma. Komplet Arigato, Mangazynów i starych Kawaii, Anime+, kilka nowych Kawaii, Animegaido, jeden numer fanzinu Ma-88. Kompendia Kawaii, z racji tego, że są w formie książkowej, stoją za GitSami. Mam internet, i tak przecież nie będę z nich korzystać.


Jak widać, nie posiadam żadnych yaoi ani doujinów. Jeśli chodzi o to pierwsze, to po prostu nie gustuję. Komiksy fanowskie natomiast albo za drogo sprowadzać, albo te, które się ukazały na naszym rynku są do serii, które mnie nie interesują. Mam jeszcze sporą kolekcję przypinek, ale się ich trochę wstydzę - wolę być mangowcem z zacisza mojego domku, przyjaznego Centrum Komiksu i blogaska. Z ten sposób stwarzam pozory normalności przynajmniej dla samej siebie.

Update

Niniejszą notkę napisałam na zapas jakiś czas temu, od tamtej pory kolekcja odrobinę się powiększyła - o pierwsze tomy Walkin' Butterfly, Kobato i Pet Shop of Horrors, oraz komplety Ourana i NHK. Dlatego dodaję jeszcze jedno zdjęcie tego, co mi od tamtego czasu przybyło (przepraszam za jakość):


Podobne:

20 komentarzy

  1. Wow... Mam to samo wydanie "Baśni Japońskich" Tylera, ale na tym raczej kończy się moja kolekcja. Jestem fanem nieopłacalnym, bo nie zostawiającym pieniędzy - wszystkie mangi, jakie do tej pory czytałam, to albo skany, albo pożyczone. A w figurkach zupełnie nie gustuję - nie spotkałam się jeszcze z taką, która by do mnie przemawiała wizualnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja z figurkami patrzę raczej na sympatię do postaci, dlatego z Dynasty Warriors wybrałam moją waifu i obu ukochanych panów, mimo że w kartoniku było więcej postaci z tej dudnej serii.
      Welp, ale nie kupujesz bo Ci szkoda pieniędzy, bo ich nie masz czy polski rynek nie odpowiada Twoim upodobaniom? Ja na przykład prawie nie kupowałam anime gdy były jeszcze wydawane w Polsce, bo albo tytuły mnie nie interesowały, albo były za drogie na swoją jakość (przeważnie taką sobie), albo były źle dystrybuowane (nigdy nie mogłam znaleźć pierwszej płyty z Paranoia Agentem, a Ikkitousen zaczął u nas wychodzić od drugiej serii). Więc, no, poniekąd rozumiem.

      Usuń
    2. Głównie chodzi o niedostępność, ale w sumie o koszty też, bo jak bym się uparła, to mogłabym sobie sprowadzić parę serii po angielsku, ale tu już windowałoby koszty. Chciałam kiedyś kupować angielskie Rurouni Kenshin, ale ceny były po prostu absurdalne i nawet jeśli to moja ulubiona manga, to w ogóle wykluczały sprawę. Na szczęście bibliotekę w mieście mam ładnie zaopatrzoną.

      Usuń
  2. Aaaaww, figurki FF8. Quistiiiiis <3 Mam straszny sentyment do tej części gry 8D

    OdpowiedzUsuń
  3. Spora kolekcja, chętnie bym usiadła w Twoim pokoju i zaczęła czytać. xD I ta Chun-Li! *o*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, Chun-Li to fantastyczny przycisk do papieru :)

      Usuń
  4. Część w ogóle nie kojarzę, a część kojarzę tylko ze słyszenia, bądź widzenia... Ale kolekcja jest ogromna i przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Części z tych rzeczy nawet nie warto kojarzyć, a część jest niesłusznie niedopceniona ;_;
      A dziękuję :)

      Usuń
  5. Tyle dobra na półkach. <3 Też swojego czasu zastanawiałam się nad trzymanie tomików w dwóch rzędach, ale jednak wolę patrzeć sobie na wszystkie grzbiety swoich mang. Szczególnie przypadła mi do gustu półeczka z artbookami. W ogóle masz South Side od Tokyopop, naskrob kiedyś o nim parę słów , bo jestem ciekawa jak prezentuje się to wydanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Welp, u mnie zwyczajnie by się nie mieściły bez tych dwóch rzędów, też mi to całkowicie nie odpowiada, ale regały nie są z gumy. Ktoś, kto kiedyś wynajdzie gumowe regały powinien dostać Nobla.
      Półeczka z artbookami to też moja ulubiona półeczka. Chyba dlatego postawiłam tam moje świnie :)
      Okej, z pewnością coś o South Side napiszę kiedyś xD

      Usuń
  6. Muszę sobie znaleźć chłopaka mangowca.
    Do jakich rzeczy mnie skłania ta notka...
    Jej, też mam świńską temperówkę XD
    Czaję się na Muzykę Marie, imię w końcu zobowiązuje.
    Hm, najbardziej zazdroszczę... Bestiariusza Słowiańskiego XD

    (mój pedantyzm wariuje, ależbym poukładała Wam na półkach :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łatwo takiego wyrwać na konwencie, trzeba tylko uważać, bo większość konwentowiczów to osoby z problemami. Ja trafiłam na ideał, on niestety nie miał tyle szczęścia ;)
      Ach, Bestiariusz, tak, jest cudowny, zbieram się do kupienia drugiej książki tych autorów, Duchy Polskich Miast i Zamków.
      A jak byś poukładała? Choci o formaty?

      Usuń
    2. Nigdy nie byłam na konwencie, uh :C Aspołeczność.
      Słowiańskie wierzenia i kultura takie ciekawe :)
      I o formaty, i o wydawnictwa... O wszystko mi chodzi. Żyłki mi w mózgu pękają, jak tak patrzę.

      Usuń
  7. Mała kolekcja świnek <3
    U mnie ostatnio krucho z mangami - kupuję z rzadka, przynajmniej te polskie - mam wrażenie, że tytuły nie są dla mnie skrojone. Albo to ja jakaś wybredna jestem :P
    Ostatnio przybyło mi wydań japońskich, jakoś mało czasu mam na ofocenie nowych nabytków a robię już chyba 5 podejście :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja mam parę mang po japońsku bo znajomy się pozbywał, ale tak nomalnie to bym nie kupiła, już mnie dostatecznie denerwuje, że nie rozumiem nic z artbooków (dlatego te, które mam wydane na zachodzie kocham najbardziej xD).
      A tak, nasz rynek mangowy jest jednak dość mocno nastawiony na młode, oglądające anime osoby. Trochę szkoda, ale z drugiej strony już kiedyś Waneko i ostatnio Hanami się przejechały na innym podejściu :(

      Usuń
  8. Dang... gdzie zaopatrujesz się w te cuda? Ja poluję na zestawy DVD z filmami Miyazakiego, bo dziadek ponoć odchodzi na emeryturę, ale nie mogę znaleźć nigdzie za "ludzką" cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili wszystko kupuję w warszawskiej księgarni komiksowej Centrum Komiksu lub przez internety. W ogóle polecam internety do zakupów, internety mają bardzo fajne rzeczy ;)

      Usuń
  9. Jeju ile Ty tego masz O: Marzę o takiej kolekcji :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zaznaczyłam, że to kilkanaście lat zbierania. Ostatnio okazało się, że przez trzy osoby, bo część kolekcji mojego chłopaka podarowała mu kiedyś wspólna znajoma ;)

      Usuń