Pierwsze wrażenia: Witch Craft Works

Kolejna adaptacja mangi, która wygląda jak typowa adaptacja light novel. Wczoraj mieliśmy podgatunek "gwałcenie młodszej siostry"...

Kolejna adaptacja mangi, która wygląda jak typowa adaptacja light novel. Wczoraj mieliśmy podgatunek "gwałcenie młodszej siostry", dziś ten o Ziemniaku Bez Charakteru, którym nagle zaczynają się interesować Gorące Laski. 

Kumacie, gorące, bo jedna strzela płomieniami, DOHOHO

Po prawo nasz główny bohater, który jest tak ogromną cipą, że dawno takiej nie widziałam. Po lewo Wspaniała I Piękna Księżniczka oraz jej Fanklub. No co, w każdej szkole musi być jakaś dziewczyna, która, mimo, że w ogóle się o to nie stara, ma tony wielbicieli, którzy starają się zwrócić na siebie jej uwagę, drą się i biją każdego, do kogo ona zagada! W Waszej szkole tego nie było?

No więc, niestety dla bohatera, Księżniczka podnosi mu z podłogi gumkę do mazania.

Jej fanklub nie jest zadowolony, bo nie wolno Księżniczce zawracać głowy, tylko certyfikowani członkowie mogą i chłopak dostaje w ryło.

Ale ani on ani Księżniczka nie muszą nic robić, żeby obrywał, bowiem jest taką cipą, że daje się popychać i trącać przez Fanklub, który właśnie próbuje przeszkadzać Księżniczce w czytaniu książki. Jakaś dziewczynka opowiada emocjonującą historyjkę jak to na śniadanie jadła jajko z dwoma żółtkami. Czemu te fankluby nigdy nie pojmują, że obiekt ich zainteresowania ma ich gdzieś?

Ale oto zwrot akcji, bo po lekcjach główny bohater próbuje wynieść śmieci, w czym przeszkadza mu to, że szkolna wieża próbuje go zabić.

Na szczęście Księżniczka go ratuje, bo okazuje się potężną czarownicą, która chce go bronić.

Następują całkiem ładne walki z Magicznymi Białymi Króliczkami.

Tymczasem nasz główny bohater wpada w łapy Króliczków zza węgła i nawet nie próbuje uciekać, taka cipa z niego.

Lachon spala wszystkie Króliki w okolicy i następuje plot twist - okazuje się, że to przez cały czas główny bohater był księżniczką!

Oczywiście następnego dnia dziewczyna już nie kryje się z tym, że chłopak jest dla niej najważniejszy, co u jeszcze bardziej olewanego fanklubu wywołuje masywny ból pośladków.

W końcu chłopak nie wytrzymuje i ochrzania dziewczynę, żeby zwracała bardziej uwagę na innych i przestała się z nim zadawać, bo te biedactwa, które od kilku dni go atakują, co z ich uczuciami?!

Uciekającego księżniczka dopada Pierwsza Dziwna Dziewczyna i mu grozi, a potem przyzywa swoją armię Króliczków.

Na szczęście główna bohaterka go broni. Bardzo wygodne, że tym razem nikt z nieodstępującego jej na krok tłumu za nią nie podążał. I że nikt nie zwrócił uwagę na eksplozję, którą wyraźnie było widać z kilku kilometrów.

No więc, a jakże, następnego dnia do klasy obojga bohaterów dołącza aż pięć dziewczyn, naturalnie również czarownic. Nie mogę się zdecydować, co tu jest głupsze: przyłączenie do jednej klasy aż pięciu dziewczyn, przyłączenie ich miesiąc po rozpoczęciu semestru, czy dopuszczenie, aby tak wyglądając paradowały po szkole?

Ending znów jest dużo lepszy niż cały odcinek. Serio, warto do niego przewinąć.

Podsumowanie:

Dno i metr mułu. Tornado klisz, a w środku jeden z najbardziej cipowatych bohaterów w historii. Tutaj nawet nic nie jest śmieszne, chyba, że bawi Was gość dostający po ryju za niewinność. Choć może dostaje, żeby się wreszcie wziął w garść. Główny lachon ma cyce, za to zupełnie nie ma charakteru i reaguje na wszystko jak robot. W dodatku czołówka zdradza nam, że nowe pięć dziewczyn to nie jedyne dziwaczne postaci - tutaj normalnie wyglądający to tylko tło, służące do piszczenia za główną bohaterką.
Przynajmniej sceny akcji niezłe.

Podobne:

3 komentarzy

  1. Przynajmniej nie ma taniej dramy typu ratowanie dzieci z walących się budynków :P W zasadzie zgadzam się po całości, a ending jest najjaśniejszym punktem. Podobno manga była całkiem niezła (tak słyszałem, jakoś nie miałem czasu sprawdzić), więc dam temu szansę na jeszcze 3 odcinki, jeśli tak jak kupelion pójdzie głównie w akcję to może, może...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam dwa pierwsze rozdziały mangi, była, well, praktycznie identyczna.
      Ale fakt, nie ma taniej dramy, to jest jakiś plus.

      Usuń
  2. Nie zamierzałam i nie zamierzam oglądać tej serii - jeszcze zanim przeczytałam, o co w niej chodzi, koński ryj i wielki cyc bohaterki skutecznie mnie odstraszyły. A po Twoim opisie tylko się utwierdziłam co do słuszności tej decyzji. Niemniej jednak, jak zawsze, doskonale mi się to czytało :D Masz niesłychany talent do wyszydzania kolejnych gniotów :D
    Btw, laska z opaską na oku i wilkiem wokół szyi - jak nic nowa miss popularności w klasie, inaczej być nie może, a przynajmniej nie powinno!

    OdpowiedzUsuń