Cotygodniowy Biuletyn Kulturowy #9

Zmieniłabym już dawno tytuł tej serii na "nieregularny" czy coś w tym stylu, ale a) nie rymuje się, b) staram się zaklinać rzeczyw...

Zmieniłabym już dawno tytuł tej serii na "nieregularny" czy coś w tym stylu, ale a) nie rymuje się, b) staram się zaklinać rzeczywistość i może kiedyś jednak uda mi się regularnie publikować. Na razie prawie udaje mi się przynajmniej raz w tygodniu, co już jest niezłym wynikiem, a i mój tekst do Arigato tym razem oddałam na czas, YAY BRAWO NATALKO!


Tymczasem nowy sezon animu w toku, więc oglądałam głównie nowe anime, żeby o nich napisać i przestrzec przed złem i szatanem lub zwrócić uwagę na pomijalne a miłe rzeczy. No i się ponabijać.


Animatsuri 2015

Chciałam zrobić regularną relację z konwentu, zabrałam aparat żeby mieć porządne zdjęcia i w ogóle, ale niestety, zdrowie dało o sobie znać, a konwentowicze nadal, tak jak kilkanaście lat temu, są śmierdzący i głośni - tylko jest ich więcej i w lepszych cosplayach. Podobało mi się, że conplace był ten sam co w zeszłym roku i w sumie organizacja też była w porządku, syf szybko sprzątany, korytarze przeważnie drożne, chyba że Dem akurat dawał autografy, albo ludzie próbowali wejść na panel zanim poprzedni się skończył, czyli standard. Nakupiłam sobie plastiku i gumy u jednej dziewczyny co miała sporo takich tanich pierdółek, ale ogółem nawet stoiska były słabe, u Yatty mieli tylko 20 sztuk najnowszego Otaku i dla mnie brakło, no co to ma być ja sięm pytam. Poza tym mnóstwo stoisk z poduszkami, podkładkami i innym bardziewiem z obrazkami drukowanymi z internetów, a artystka ze swoim merchem tylko jedna, styl miała śliczny, ale same Hannibale i Lokie, takiego plakatu to ja nawet nie powieszę.
Na panelach byłam dosłownie trzech: ten o tym jak Japonia była niemiła dla reszty Azji był bardzo zabawny, ten o Acepie zamienił się w atencyjno-konwentowy circlejerk. Następnego dnia chciałam wreszcie spotkać dziewczyny z Lemurilii i poszłam na ich panel o Gravity Falls i był to NAJWIĘKSZY BŁĄD W MOIM ŻYCIU, fandom dał mi raka migrenę. Było tak ciasno, że brakowało miejsca nawet na podłodze, oraz tak głośno, że prawie zwymiotowałam. Tumblerowe fandomy mają tę zaletę, że zawsze można zamknąć okno/kartę i nie odtwarzać filmiku, IRL uciec jest trochę trudniej. Więc uciekłam do domu, padłam i przegapiłam i cosplay, i panel o Jojo, a podobno dobry był, ale jak nie miał być jak Ludek to buc, ale fajny buc.
W ogóle w tym roku było dużo mniej interesujących mnie rzeczy niż w zeszłym, a jeszcze na siebie nachodziły, więc ostatecznie było nudno i słabo z mojego punktu widzenia, ale obiektywnie chyba nie, chyba było dobrze, ludzie raczej zadowoleni i nawet na Hejted muszą się gimnastykować żeby znaleźć powody do oburzenia. No więc w sumie mam swój plastik i kilka zdjęć fajnych cosplayów. Ale jednak wolę kontakt z ludźmi poprzez internety.

Non Non Biyori Repeat 1

 Non Non Boring wróciło! Pierwszy odcinek to nieoczekiwana retrospekcja, pokazująca Renge idącą pierwszy raz do szkoły i wszystkie związane z tym ważne wydarzenia, oczywiście w sielankowy sposób. Nie ma nyanpasu, jest za to typowa Ren-chon, tła nadal są prześliczne, ale animacja już mniej. Jest spokojnie, trochę zabawnie, trochę refleksyjnie, ale stuprocentowo sympatyczne.
O takie leczenie walczyłę!

Gintama odcinki 34 i 35, 253 i 278

 Sypnęłam ostatnio wreszcie pieniądzem w Crunchyrolla i chciałam zobaczyć dokładnie co tam mają i zauważyłam tę słynną Gintamę, dostępną w całości. Słyszałam, że powoli się rozkręca, więc nie chciałam próbować od początku, więc obejrzałam najnowszy odcinek: o chłopcu, którego tragedią była mama robiąca mu zbyt duże i bogate bento i byłam like WTF nieśmieszne i przedramatyzowane, co ludzie w tym widzą? Na szczęście Twitteraki przyszły z pomocą i znajoma poradziła obejrzeć odcinki 34 i 35 i był to strzał w dziesiątkę, bo pośmiałam się mocno. Ale na panel o Gintamie na Animatsuri nie odważyłam się iść, bo nadal odpycha mnie elitkowość fanów - przecież te żarty o kupie są zabawne dla każdego, a te kulturowe - hermetyczne tylko dlatego, że nie jesteśmy Japończykami, ale jeśli ktoś się naprawdę mocno interesuje Japonią i jej popkulturą, to to jest zupełnie jak te kabarety na TVNie, z żarciochami że Kaczyński kurdupel a Kalisz grubas, hehe, TOP BK GRUBI LUDZIE IKS DE

Fate/Prototype

Seiba nawet jako facet popyla w sukience.
 Śliczne i bardzo mi się podobało. Być może to przez to, że takie krótkie i pozostawia sporo wyobraźni, być może to przez to, że z dziewczyną, w dodatku graną przez Kanę Hanazawę, łatwiej mi sympatyzować. No i nie ma Rin Najgorszej Baby. Zmienienie Saber w dziewczynę było znakomitą decyzją marketingową, ale jednak bardziej podoba mi się ten chłopiec, i to w totalnie aseksualny sposób. W seksualny podoba mi się Lancer, każdy Lancer jest hot.
Z jednej strony chciałabym wincyj, ale z drugiej mogłoby się wtedy stać tak samo głupie jak normalne Fejty, więc niech już tak może zostanie, takie niedopowiedziane, zajawka tylko co by mogło być.



STARE NEWSY

Najgorętsze newsy w tym tygodniu to zapowiedź (+trailer!) nowego Gundama, który wygląda dark & gritty, ale przynajmniej zawiera Gundamowe designy i nazwy, czyli Orga to przystojny kolo z dziwną grzywką, bo wygląda na to, że kobiety nie istnieją, ale to dobrze, to też Gundamowe, fujoshi muszą mieć coś od życia! Może nawet obejrzę, bo grubasek, ale może nie bo Mari Okada. Kiedy Servamp wychodził u nas i w USA dziwiłam się, czemu wydawnictwa inwestują w coś tak mało znanego i mało interesującego, a tu się po prostu okazuje, że Servamp będzie mieć anime. I wszystko jasne. A najgorszą wiadomością ostatnich dni jest śmierć Satoru Iwaty, prezesa Nintendo. Podobno już od paru miesięcy chorował na raka i zapewne dlatego Nintendo na E3 zrobiło ten wyśmiewany przez wszystkich teatrzyk z Muppetami.

Wprawdzie kinówka Love Live już spadła z pierwszego miejsca wśród filmów emitowanych w Japonii, ale Mjuzu nadal popularne: można sobie z nimi kupić i fajerwerki i nagrobek! Miło też wiedzieć, że właściciele praw autorskich nie próżnują i aresztowano faceta sprzedającego podrabiane, plastikowe przypinki z dziewczynami. Ech, gdyby tak za nasze konwentowe stoiska drukujące obrazki z internetów na podkładkach i kubkach wreszcie ktoś się zabrał... Tymczasem pani grająca Rin wypuściła teledysk promujący jej pierwszy album, SPOILER: zarówno nagranie jak i piosenka są strasznie nudne i przeciętne. No ale życzę powodzenia.

Marvel Disk Wars Avengers dostanie anglojęzyczny dubbing, który zostanie wyemitowany na malezyjskim Disney XD. Moim zdaniem próbki głosów brzmią dużo lepiej niż w japońskiej wersji, bo typowo kreskówkowi aktorzy bardziej pasują do takiej typowej kreskówki. Aż szkoda, że w USA nie emitują anime na podstawie amerykańskich marek. Tymczasem Crunchyroll rozpoczął wydawanie nieocenzurowanego, subowanego Yu-Gi-Oh. pierwsze odcinki można oglądać tutaj! Na Comic Conie Udon zapowiedział dużo ładnych rzeczy, między innymi ładne wydanie Lady Oscar w zrozumiałym języku, a także artbooków z Bayonetty 2 i Dark Souls II. Dark Horse z kolei chce wydać omnibusy Blade of the Immortal, co bardzo ucieszyło na pewno każdego, komu Egmont złamał serduszko nie wydając tej świetnej serii do końca. Ze wszystkich zapowiedzi ja jednak jaram się najbardziej Classicaloidem, komediowym anime które w przyszłym roku wyprodukuje Sunrise. I tylko dlatego, że projekty postaci robi mój ukochany Makoto Tsuchibayashi!

Z cyklu "co te dziwne Japończyki": będzie o robotach. Pewnie już słyszeliście o tym, jak Amerykanie wyzwali Japończyków na pojedynek maszyn własnej produkcji i że ci przyjęli, ale nadal jeszcze czekamy na datę i miejsce. Tymczasem miłość kwitnie i na polu walki czy coś tam i dwa inne roboty (normalnych rozmiarów) wzięły ślub w Tokio. Tymczasem jedna z najbardziej znanych na świecie japońskich maskotek, Kumamon, pokazuje, że bycie maskotkowym celebrytą to nie tylko przyjemności, czasem można się wykopyrtnąć, a ludzie jeszcze będą się śmiać. Na podstawie głównych bohaterów z Gangsta powstanie kobieca bielizna, a Ladybeard, znany i unikalny model, wystąpił z fantastycznym teledysku.
Jeśli natomiast chcecie wyrwać Japoneczkę, 600 kobiet ostatnio opowiedziało w ankiecie, jakie romantyczne gesty lubią, a jakich nie. I teraz już rozumiem czemu w tylu romansidłach jest to słynne przypieranie laski do ściany - one po prostu to lubią~


KÓŁECZKO WZAJEMNEJ ADORACJI

Znalazłam lepszy sposób na ogarnianie i SZYLING INTENSYFIKUJE!
Na początek stare, ale ważne: Salantor postanowił na nowy rok, że codziennie obejrzy jakiś film. Minęły miesiące, a on nadal w tym trwa, więc wyprosiłam u niego notkę na temat tego, jak mu się to udaje. Dzięki, Sałator! Na Graponii lista z przykładami najlepszych anglojęzycznych dubów w grach, bowiem autorka ma rozum i godność człowieka i nie jest łibusem. Obrazki! U Aypy - recenzja ślicznego artbooka z Pandora Hearts, a u Michiru - relacja ze święta Tanabata, ze zdjęciami i filmikami! Dwie świeże recki starych rzeczy - mojej ulubionej Muzyki Marie u Sasy, oraz Triguna u Myszy. Oby zachęciły więcej osób do zapoznania się z tymi perełkami! U Otajka combo, dwa teksty na które czekałam: ten o jej doświadczeniach z zamawianiem gadżetów z zagranicy oraz recenzja Psów na Mangę od Waneko. EDUKACJA! Na Otaku Lounge dwa naładowane informacjami teksty: o tym, co anime dobrze oddaje o zwykłym życiu w Japonii, i druga część, o tym co anime pomija lub przekręca. Wiedzieliście na przykład, że japońskie szkoły faktycznie wyglądają tak samo?

Podobne:

26 komentarzy

  1. Mi się właśnie wydawało, że Hejted się po Animatsuri obudziło niczym feniks z popiołów, aż poszłam zobaczyć, bo nie obserwuje, ale u mnie na twitterku ludzie zachowywali się w stylu "ooo, hejted się obudziło". Jeju, jaka urocza ta Kiki.


    Kiedyś się złamię i zrobię stoisko pseudoartystyczne na jakiś konwent, bo ta bida z nyndzą i mały wybór w fandomach jest smutny. Ale kurcze, jak nie miałam pieniędzy kilka lat temu to stoiska artystów miały tyle fajnych rzeczy to kupienia, a teraz co ;__; nico.

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, Hejted się obudziło bo Ryż dostał inspirację, ale nadal narzekania to są takie w stylu że ooo, konwentowicze brudasy i panel za mało śmieszny, IMO to jest gimnastyka.
    Ta Kiki była cudna, z boku myślałam, że to po prostu niska dziewczyna, a tu się okazło, ze dziecko, chodziła z jakąś kobietą trochę starszą ode mnie, pewnie matką, która bardzo się ucieszyła gdy poprosiłam małą o zapozowanie :D
    Ja to bym nawet od tej laski z Hannibalami i Supernaturalami kupiła coś mniejszego niż plakat, pocztówkę czy nawet A4 coś, mógłby być i Castiel, bo naprawdę śliczny styl miała. No ale plakaciora to serio nie miałabym gdzie upchać ;_;
    Na jakimś konie rok czy dwa lata temu robili artist alley, pamiętam, że Usada o tym gdzieś pisała. Gdzie te czasy gdy kupowałam badziki od Usady na Ećkonie bodajże ;_;

    OdpowiedzUsuń
  3. PustyKwadracik16 lipca 2015 11:50

    Na konwenty nie chodzę, bo nie widzę jednak w nich nic takiego, na czym musiałabym być, poza tym często nie chce mi się jeździć przez pół Polski. xD
    Te 20 magazynów Otaku u Yatty to już przesada. XDD Mieli jakąś ciekawą wystawę figurek w kosmicznych cenach, bo nie kojarzę?
    Chętnie zobaczyłabym końcowy efekt robienia bielizny z Gangsta, jeśli nie zapomnisz i miałabyś ochotę kiedyś o tym wspomnieć, bo pamięć mam dziurawą, to byłabym wdzięczna. :D

    Pozdrawiam!~

    OdpowiedzUsuń
  4. Yay, autografy od Dema. Nie ufam mu, nie ufam ludziom, którym Dr.Pepper smakuje migdałami. OMG, brakło Otaku dla Pani Szsztefani :c Straciłam trochę fejmu. Rozpuszczeni ci konwentowicze, uciekają sobie, kiedy im duszno i fandom nie odpowiada, nawet panelu o Jojo nie obejrzą, a takie mysze siedzą i marzą, że kiedyś wybiorą się na konwent i pooglądają na żywo słodkie dziewczynki robiące słodkie cosplaye, ale tak naprawdę to nie wychylą nosa z norki.
    Do mnie Gintama nie przemawiała nigdy, nie przemawia nadal i nie będzie przemawiać. Nope.
    Wiedziałam, że Servamp będzie mieć anime, czułam to w kościach, możecie mówić mi myszostradamusie.
    Bielizna z Gangsta, iks de, ktoś ma naprawdę ciekawe rzeczy w głowie, podoba mi się ich tok myślenia.
    Yay, jestem w kółeczku wzajemnej adoracji~! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja chodzę tylko w Warszawie, bo mam 30-40 minut na conplace, do innego miasta by mi się już nie chciało, choć zastanawiam się nad przyszłym Magni, bo sporo znajomych z Twittera było w tym roku :)
    No właśnie stoisko Yatty było ponad połowę mniejsze niż w zeszłym roku, a figurek prawie nie mieli, co mnie dziwi, bo na Komiksowej Warszawie mieli dwie gabloty i to z takimi fajnymi jak np. Bishoujo Freddy Krueger. Strasznie się rozczarowałam, bo miałam nadzieję, że u nich znajdę coś dla narzeczonego :|
    Spoko, jeśli ta bielizna dojdzie do skutku to jak najbardziej chcę o tym napisać i pojęczeć, że mnie nie stać xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie Pepper w ogóle nie smakuje, Mountain Dew też, nie jestem prawdziwym nerdootakiem xD
    Otaka jeszcze kupię, tylko muszę się wybrać gdzieć do centrum, a nie chce mi się ostatnio. Nie marz o konwentach, fandom to dupa, nie pakuj się w niego, lepiej za zaoszczędzoną kasę się dokształcić albo kupić wincy mango.
    Gintama ma za dużo doskonałych seiyuu żebym się w końcu nie zabrała, a i humor polegający na nawiązaniach zazwyczaj lubię bo jest tani a masuje moje ego że I UNDERSTOOD THAT REFERENCE i jestem jak Kapitan Ameryka młoda, silna i piękna~

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie własnie oba te napoje smakują, to znaczy, że jestem nerdootakiem? :D Fajnie!
    Z jednej strony to dobry numer jest, bo recenzja Kejona, wyjątkowo fajny offroad (oja, myszo, ty paskudniku, fajny, bo tam wylądowałaś XD), ale wywiad z Kattlett ;_________; No dobrze, ładny wywiad, poprowadzony dobrze, wszystko dobrze, ale śmieszkują sobie ze mnie znajomi, że na okładce jest tuż koło mnie i nici z fejmów i chwalenia się.
    ŻYCIE: 1
    JA: 0
    Gintama właśnie ma ten typ humoru, który mi nie odpowiada, nie wiem, od czego to zależy, ale z kolei Sayonara, Zetsubou Sensei! uwielbiam i bawi mnie nieodmiennie, a w sumie przecież też humor nawiązaniowy.
    Tak, właśnie te wincy mango mnie przekonuje i przez ten argument nigdy nie pojechałam na Pyrkon. Jestem okropną materialistką.

    OdpowiedzUsuń
  8. ...ups XDDDDD
    Przepraszam za zabicie Cię xD To nie było specjalnie, nas też kreskowkowy fandom przeraził! W sumie wypatrywalam Cię, szkoda, że się nie zgłosiłaś :< teraz ty wiesz, jak ja wyglądam, ale nie na odwrót D:
    I jak zwykle dzięki za newsy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłyście we dwie, więc nie wiem która to która, ale MAM ZDJĘCIE HUEHUE
    Słabe, bo z podłogi i pod światło, ale MAM
    Wiem, że to nie było specjalnie, nie mam żalu, nawet do panwelowiczównie mam, w końcu to jest dla niektórych ekscytucjące, spotkać się z innymi ludźmi kochającymi to samo, po to w sumie zaczęłam jeździć na konwenty :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może też być tak, że Ci po prostu smakują, gustów i upodobań nie da się tak łatwo zmienić :)
    HUEHUE JESTEŚ KOŁO KOTLETA XD
    Właśnie się zorientowałam, że mam jutro lekarza, więc będę w okolicy Empiku, więc mogę kupić, CHYBA ŻE I TAM BRAKNIE
    Z humorem nawiązaniowym jeszcze jest ten problem, że trzeba z nim trafić, bo musisz rozumieć nawiązania i muszą być opakowane odpowiednio akurat dla ciebie - do mnie Gintama też czasem nie trafia, a z kolei Bobobo robiło mi taką sieczkę w głowie, że musiałam przerwać czytanie.
    Dla mnie wypad na Pyrkon to byłoby coś megawielkiego, bo koniecznie jeszcze musiałabym zwiedzić stare kąty w Poznaniu i przesiedziałabym tam kilka dni XD

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem dumna z bycia nerdootaku, inaczej nie nosiłabym takich okularów, jakie nosze C:
    Ale jestem przynajmniej nad nim! Nie jest tak źle!
    W naszych empikach właśnie brakło, musieli potem dokładać, zasługa wywiadu z Kotlet czy ki czort, wczesniej tak nie bywało.
    Serię taką jak Gintama to bym chciała oglądać zrobioną na poważnie, a nie jako komedię :c Myślę, że tutaj tkwi problem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Znaczy co, hipsterskich z grubymi oprawkami? Mamy takie zerówki w biurze, kiedyś mieliśmy obowiązek je zakładać gdy mówiliśmy coś hipsterskiego, ale teraz poginęły i ostała się tylko jedna para :<
    HUE JESTEŚ NAD KOTLETEM
    TO PRAWIE JAK PRZYSTAWKA ALBO SOS XD
    No jeśli braknie w tym Ąpiku to się zirytuję, bo do Komikslandii nie chce mi się popylać po jednę gazietkę.
    Znaczy że co, że chciałabyś kosmitów w japońskim Meiji na poważnie? Generalnie kosmici to nie jest zbyt poważny temat w animu, zawsze HEHE KOSMITKĘ MAM NA PODDASZU jak w Teekyuu albo KOSMITKA FREELOADER WYŻERA MI Z LODÓWKI JAKO METAFORA BRUDNEGO IMIGRANTA jak w Niea_7.

    OdpowiedzUsuń
  13. Łukasz Pilarski16 lipca 2015 15:27

    "Podobno już od paru miesięcy chorował na raka i zapewne dlatego Nintendo na E3 zrobiło ten wyśmiewany przez wszystkich teatrzyk z Muppetami. "

    Nah. Teatrzyk jest uznawany za najlepszą część tegorocznej prezentacji :P

    "Dzięki, Sałator!"

    Proszę uprzejmie i polecam się na przyszłość :*

    OdpowiedzUsuń
  14. kosmici na poważnie to się rzadko trafia może captain future może harlock saga feniksa rozdział 2 ;) dominuje weselsze podejście od tenchi przez outlaw star lost universe z nowych space dandy itd itd a okulary stylowe jak u felicyty w arrow :))teraz tylko musisz poszukać jakiegoś miliardera który lubi w przebraniu po mieście gonić xD ps.ja mam -6.5

    OdpowiedzUsuń
  15. hm czy ta scena z gintamy to nawiązanie do sakigake czy tylko styl rysunku podobny ? ;-)) (kolejna notka w której nawiązuje w komciu do staroci co nikt poza gospodynią nie zna zaliczona :DD )

    OdpowiedzUsuń
  16. No to chyba wśród Twoich znajomych, ja widziałam tylko szyderę, że Nintendo odwala niepoważne głupoty. No ale mam za swoje, było nie wchodzić na 4china :)
    Dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo poważna i porzadna pani!
    No korposzczury to śmieszkują, a co mają robić w rzadkich przerwach od pracy.
    Też nie lubię komikslandii, zawsze gdy tam jestem (ostatnio tylko co kwartał po Arigato) to jakieś mangówy się drą że Saske najpiękniejszy albo jakiś autysta narzeka, że nie wydają u nas Akame ga Kill, a plakat z Jojo lipny bo nie rozpoznaje postaci (bo był ze spin-offa o którym wiedzą tylko wtajemniczeni).
    W Bydgoszczy jest Empik? O patrz, chyba nigdy nie byłam. Nie pamiętam w każdym razie.
    Nie czytałam Gantza, ale czasem oglądałam czapter postowany na 4chanie i nie wierzę, że to na poważnie, przecież to zupełnie jak Hellsing.

    OdpowiedzUsuń
  18. Łukasz Pilarski16 lipca 2015 20:59

    Jak czytasz teksty ludzi z kijami w rzyci to masz ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Używanie znaków interpunkcyjnych by Cię nie zabiło xD
    Inb4 "za stary na zmianę przyzwyczajeń".
    Space Dandy zależy który odcinek, ten na planecie z której pochodził Miał był całkiem przyjemnie melancholijny. I w sumie ten z tą loli też. To już dwa poważniejsze odcinki Dandiego!

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurde, ja odkąd pracuję w gimnazjum i widzę te młode matki, to sobie tak myślę, że powinnam była jako 14-15latka zainwestować w to dziecko, teraz bym miała takie 13-14letnie, odchowane, pewnie nawet jeszcze nie przeze mnie, tylko przez rodzinę, i mogłabym tak na konwenty zabierać, obciach robić i siostrę udawać. Nie przekalkulowałam dobrze swojego życia :/.


    No, brak urozmajcenia rzeczy do wyboru też jest smutny czasem, to tak jak ja chciałam wydrukować zakładki i rozdawać ludziom za darmo, to mi powiedzieli "to my już wizytówki wolimy, zakładek za dużo od wydawnictw dostajemy" :X

    OdpowiedzUsuń
  21. To nie jest nawet trochę podobne, tylko tyle że kolo ma szmatę na czole, równie dobrze mógłbyś pytać czy to nawiązanie do Street Fightera xD
    Hokuto no Gun jeszcze nie skończyli tłumaczenia mangi, więc znam tylko tytuł, nie chcę się znowu pakować w fajne mango, żeby mi je zawiesili bo EDYTOR KTÓRY MIAŁ SKANY ZMARŁ ;____;

    OdpowiedzUsuń
  22. Eno, nie była AŻ TAK młoda, a i trzymać się mogła dobrze, jak Nigella Lawson xD
    Ale fakt, rodzenie jako nastka jest niezłym pomysłem, Twoi rodzice i dziadkowie pomogą w odchowaniu, a około trzydziestki już masz nastolatka, którego możesz np. zostawiać na noc i iść imprezować :D
    Zakładki to bym brała, ja generalnie lubię takie mniejsze rzeczy, bo mogę sobie na tablicę korkową przyczepić, pocztówki, jakieś szkice na kartach A4 i A5, takie niezobowiązujące rzeczy. Chociaż Ty to być pewnie miała z tymi kolesiami na rowerach albo tymi co w kosza grają, a mnie oni są tak samo obojętni jak Loki i Doktor xD

    OdpowiedzUsuń
  23. E tam, całe Jojo jest dla wtajemniczonych.
    W Bydgoszczy to tych empików jest nawet kilka, no bez przesady, aż taka dziura to to nie jest >:C Dla mnie to wręcz metropolia, ale ja za oknem mam pustkę i pola, więc moje zdanie niewiele znaczy.
    Gantz jednak na powaznie XD Tylko to ratowanie swiata na koniec robi sieczke z mozgu.

    OdpowiedzUsuń
  24. No właśnie nie, Jojo, jest już mainstreamowe, wychodzi w normalnym języku, można kupić gadżety, na serwisach z tanimi, fanartowymi koszulkami już można je kupić, a na Tumblerze już są bitwy o to kto z bohaterów jest trans a kto ma autyzm.
    Czuję się w obowiązku śmiania z Bydgoszczy, bo mieszka tam mój brat, a szef jest z Torunia. Chociaż przy szefie oczywiście jadę po Toruniu, co jest łatwiejsze, bo przez pół roku tam studiowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Sumire Budyń25 lipca 2015 13:50

    To może i dobrze, że nie polazłam w końcu na animatsuri :D Najpierw w piątek stwierdziłam, że mi się nie chce stać w kolejce to sobie pójdę w sobotę na gotowe. A w sobotę pupcia mi obrosła w tłuszczyk i nie chciało mi się z tych biednych Nowodworów jechać, bo daleko :Y

    OdpowiedzUsuń
  26. Nom, i to jeszcze z przesiadką i to dość skomplikowaną przez roboty drogowe :| A na poprzedni, planowany conplace miałabym wprost 186 na samo miejsce, co z tego, że 10 minut dłużej :|

    OdpowiedzUsuń