Pierwsze wrażenia: dzieci co tańczą

Coś dużo tańczenia w tym sezonie! Nie, żebym narzekała, bo Brave Beats (lub ブレイブビーツ), od twórców Tribe Cool Crew to bardzo przyjemna propozy...

Coś dużo tańczenia w tym sezonie! Nie, żebym narzekała, bo Brave Beats (lub ブレイブビーツ), od twórców Tribe Cool Crew to bardzo przyjemna propozycja dla dzieci lub zdziecinniałych dorosłych.

Lub takich koneserów dobrej animacji i layoutów jak ja, oczywiście.


Oto Magiczne Królestwo w wymiarze alternatywnym do naszego, gdzie wszyscy żyją tańcem.

Rządzi tutaj Król Tańca, którego śmiałek po lewo wyzywa na taneczny pojedynek.

Mamy krótką scenę tańca w CG...

... po czym Król mówi tancerzowi, że jest żałosny, bo co z tego, że zna wszystkie techniki, skoro nie ma w nim Serca i Pasji.

Żeby się nauczył, zostaje zamieniony w malutkiego robocika i wysłany NA ZIEMIĘ GDZIE TANIEC JEST NAJBARDZIEJ KOCHANY
Co, oczywiście, oznacza Japonię.

Oto nasz główny bohater, którego jedyne cechy to bycie miłym chłopcem niepotrafiącym rano wstać z łóżka. Obudzić go potrafi tylko mama, osobiście, żadne budziki nie pomagają.

Chłopiec prawie spóźnia się na spotkanie z najlepszym kumplem, z którym razem biegną do szkoły. Niestety, bez tostów w buziach, za to zaskakuje ich walnięcie czegoś jakby meteorytu kilkaset metrów dalej.

Chłopcy się jednak spóźnili, ale nie zostali ukarani, bo zamiast lekcji na samym początku była akademia, na której dyrektor szkoły chwalił klub tańca hiphopowego, ze zdobyli drugie miejsce na zawodach!

Bardzo miłe, że tancerki w ogóle nie zadzierają nosa, a pomysł, żeby klasa urzadziła tańce na Festiwal Kulturalny wychodzi nie od nich, a od najlepszej przyjaciółki głównego bohatera. Ten, oczywiście, kontruje że lepiej urządzić stoisko z jedzeniem i mamy przekomarzanki i running joke że oboje są jak stare małżeństwo.

Po południu nasz bohater i dwaj koledzy wracają do domu, ale tamten z rana nadal ćwiczy w swoim klubie lekkoatletycznym i okazuje się, że ma kłopoty ze stylem biegania, nawet nauczyciela to martwi.

Tymczasem nasz bohater, oczywiście, znajduje tego kolesia z początku, więc mamy klasyczne O KTOŚ ZOSTAWIŁ ZABAWKĘ - CHŁOPCZYKU NIE JESTEM ZABAWKĄ - CO JAK TO NIEWAŻNE TERAZ JESTEŚ MOIM NOWYM PRZYJACIELEM
Następuje trochę zamieszania, różowy aligator i obaj ida do domu dzieciaka.

Tymczasem kolega biegacz się martwi, ale znajduje jakiś kolorowy kamyk i prawidłowo zgaduje, że to właśnie on rano spadł i narobił rabanu. Dla hecy wypowiada życzenie i zostaje opętany przez złe duchy.

Tymczasem Breakin, bo tak ma na imię taneczny robocik z innego wymiaru, zachwyca się samobieżnym odkurzaczem, który tak ślicznie piruetuje!

Nasz bohater wmawia rodzicom, że nowy kolega jest jakimś projektem szkolnym, a oni o nic nie pytają, a nawet od razu go akceptują jako nowego domownika.
A ja myślałam, że przygarnianie przerośniętego, wąsatego kurczęcia było dziwne.

Oczywiście mamy nieśmiertelny żart o tym, że nasz bohater przed pójściem do szkoły nie sprawdził plecaka, więc zamiast książek znalazł tam Breakina, który z miejsca spodobał się innym dzieciom...

... dzięki czemu był obecny, żeby rozpoznać opętanie kolegi biegacza.

Jego demoniczna moc pozwoliła mu uzyskać najszybszy styl i moonwalkuje do mety...

Ale moonwalkuje tak mocno, że wywołuje klęskę żywiołową~!

Breakin wpada na naszego bohatera, mówi, że wie o co chodzi i jak z tym walczyć...

... po czym następuje magiczna transformacja w supertancerza. Odwołująca się przy okazji do najlepszych pre-Sailorkowych motywów, czyli dająca dziecku ciało w pełni ukształtowanego dorosłego.

Oburzonym tym, że nasz bohater zaczął od ratowania swojej przyjaciółki przed niebezpieczeństwem, spieszę donieść, że z czołówki wyraźnie wynikało, że i ona będzie mieć własną magiczną, tańczącą transformację, tylko po prostu jeszcze nie teraz, ale spokojnie, jej maskotka też już się pojawiła!

I, oczywiście, kolega też zostaje uratowany, magiczny kamyk zabezpieczony i wszystko się dobrze kończy...

...ale jednak szkoła i boisko nadal są zniszczone. Jestem bardzo ciekawa, co na to poradzą w drugim odcinku!

PODSUMOWANIE:

Przyjemna, zabawna, bezpretensjonalna bajka dla dzieci. Korzysta z typowych motywów magical girls, tylko w głównej roli mamy chłopca, ale dzięki temu, że nie sili się na obrzygiwanie widza metakomentarzem, jest dużo bardziej strawne niż tamci Magical Boys z różowym wombatem.
Tańce na razie są takie sobie i na siłę, mam nadzieję, że to się zmieni, bo Tribe Cool Crew tej samej ekipy bywało naprawdę kreatywne. No ale to dopiero pierwszy odcinek. Oczekuję, że następne będą jeszcze lepsze!

Podobne:

0 komentarzy