Codwutygodniowy Bliuletyn Kulturowy #18

Ostatnio większość czasu poświęcam diecie, która ma mnie uchronić przed cukrzycą. Resztę zajmują mi rzeczy przyjemne, ale idące bardzo pow...

Ostatnio większość czasu poświęcam diecie, która ma mnie uchronić przed cukrzycą. Resztę zajmują mi rzeczy przyjemne, ale idące bardzo powoli - oglądanie Smile Precure, czytanie Dzienników Gwiazdowych i patrzenie jak mąż przechodzi Nioh. Ale przynajmniej moją chińską podróbę anime skończyłam!

Rakshasa Street

Bardzo lubię słuchać chińskiego, więc ta nowa moda na kreskówkową współpracę między Chinami i Japonią mnie mocno ucieszyła... do momentu gdy się okazało, że i tak na Zachodzie dostajemy wersje z japońskimi głosami - co przy zazwyczaj wyraźnie słabszej animacji i takich sobie bohaterach i fabule mocno mnie zniechęciło. Na szczęście w sukurs przyszło publikowane na Youtubie Rakshasa Street, albo Zhen Hun Jie: tutaj pełna playlista ze wszystkimi odcinkami. Każdy z nich ma podpisy po chińsku i angielsku, niestety te drugie czasem naprawdę bawią jakością. Animacja też jest taka sobie, a CG wykorzystywane często i to wyraźnie z oszczędności. Ale za to tła prześliczne i kompozycja kadrów świetna, a na tym mi najbardziej zależy!
Fabularnie rzecz dzieje się w dzisiejszych Chinach. Xia Ling właśnie skończyła studia, ale szukając pracy napotyka tylko serię rozczarowań. Mimo oporów, krzyków i piszczenia, zostanie wciągnięta w sprawy położonego tuż po sąsiedzku świata duchów - na tytułowej ulicy, gdzie duchy zmarłych czekają na przejście do zaświatów i reinkarnację. Na razie tak sobie, głupie miny, ładne tła. Dopiero spotkanie chroniących Ulicę braci Cao wszystko zmienia. Tak, ich nazwisko nie jest przypadkowe - chłopcy są potomkami Cao Cao, a im dalej w serię, tym więcej nawiązań do okresu Trzech Królestw. W dodatku odcinki się przeplatają - co drugi opowiada historię z wczesnego dzieciństwa braci, a było im naprawdę ciężko, pod górę i byli zdani tylko na siebie nawzajem i trochę magii. W ostatnim, dwa razy dłuższym, odcinku obie historie się łączą i to wprawdzie jeszcze nie koniec, bo komiks jest wciąż publikowany, ale bardzo satysfakcjonująco zakończyli i MÓJ DRUGI SEZON GDZIE?!

STARE NEWSY

W wieku 69 lat zmarł Jiro Taniguchi, jeden z ulubionych mangaków wydawnictwa Hanami. Narysował, między innymi, Ikara (z Moebiusem), Odległą Dzielnicę (zekranizowaną w 2010 przez Belgów), czy, chyba mojego ulubionego, "Wędrowca z Tundry". Pocieszam się, że przynajmniej dużo stworzył i mam co czytać - takiego szczęścia nie mają fani Riny Matsuno z grupy idolek Shiritsu Ebisu Chugaku, która zmarła we wtorek - w wieku zaledwie osiemnastu lat. Jadę po przemyśle idolkowym ile wlezie, ale zawsze szkoda tak młodego talentu. Jeśli natomiast już jesteśmy przy ludziach, cały czas trwają prace nad hollywoodzką ekranizacją Battle Angel Ality - właśnie zatrudniono tam Rosę Salazar jako jakąś złą kobietę, być może asystentkę Disty Novy, jeśli go wprowadzą? Może też być oryginalna postać, z opisów wynika, że sporo zostanie zmienione, co zrozumiałe w adaptacji do innego formatu. Mahershala Ali jako Vector jest czymś, na co czekam!

Hideaki Anno pracuje nad czymś nowym, tak ostro, że po nagrodę Kinema Jumpo za scenariusz do Shin Godzilli odbierał za niego producent. Polski rynek anime nie doczekał, ale może ja doczekam wreszcie tej czwartej kinówki Evangeliona! Film kinowy Mahouka Koukou no Rettousei/Irregular at Magic High School będzie mieć premierę w Japonii 17 czerwca i, jak wszystkie ekranizacje haremów z siostrą na prowadzeniu nie interesowałoby mnie to zbytnio, gdyby nie ten bardzo interesujący plakat, który ujawniono razem z datą! Jeśli przy filmach jesteśmy, aktorski Jojo's Bizarre Adventure: Diamond is Unbreakable ujawnił wygląd kolejnych dwóch postaci, Koichiego i Yukako. Jestem bardzo ciekawa, co z tego wyjdzie! Animowana miniseria ekranizująca Castlevanię pojawi się na Netfliksie już w tym roku - a przynajmniej "część pierwsza pierwszego sezonu". Będzie robiona na Zachodzie, w pełni więc spodziewam się Simona Belmonta jak z kultowej już kreskówki Captain N!

Siódmego lutego miał urodziny Ignis, jeden z bohaterów Final Fantasy XV i z tej okazji na oficjalnym Twitterze gry opublikowano link do gotowej do wydruku jego twarzy w urodzinowych okularach. Maska maską, ale takie okulary z Cactuarami to ja chcę! Jeśli przy gadżetach jesteśmy, to wkrótce w japońskich UFO catcherach (tych automatach co się łapką kieruje i wyciąga zabawkę) pojawi się sześćdziesięciocentymetrowy breloczek z Elizabeth z Gintamy. Bo tak, bo Gintama może. Olimpiada, która odbędzie się w Japonii za to nie ma jeszcze maskotki, ale już jest promowana grupą postaci ze znanych anime: Astro Boyem, Sailor Moon, Naruto, Son Goku z Dragon Balla, Shin-chanem, Luffym z One Piece, Jibanyanem z Youkai Watcha i parą bohaterek Maho Girls Precure, Cure Miracle i Cure Magical. Trochę zaskakuje mnie to skupienie na markach należących do Toei, zwłaszcza, że Maho Girls Precure się akurat skończyło, ale może ciężko byłoby używać aż pięciu bohaterek najnowszego Kirakira Precure A La Mode?...

Crunchyroll ogłosił, że przekroczył już milion płatnych użytkowników, więc w sierpniu będą robić własny konwent! Oczywiście w Kalifornii. Darmowe DLC do Final Fantasy XV z kostiumami inspirowanymi serialami sentai zostało wstrzymane z powodu zbytniego podobieństwa do strojów Power Rangers z tego nadchodzącego gritty&dark&realistic filmu. Co za czasy. Mieszkając w Warszawie i płacąc tu podatek, mogę się załapać na ulgi na komunikację miejską i muzea. w Japonii miasta również oferują miłe rzeczy w zamian za płacenie w nich podatku - na przykład Tokushima, miasto, gdzie mieści się studio ufotable, rozdaje plakaty z anime, oczywiście w regionalnym klimacie. I przynosi im to niezłe zyski! Na koniec fajny gadżet - jeśli macie czysty lineart, własny lub cudzy i chcecie go na szybko podkolorować, możecie go wrzucić w PaintsChainer, wskazać kolory (lub nie) a skrypt odwali za was resztę roboty. Nie zawsze wychodzi to dobrze i czasem trzeba poprawiać, ale niektóre przykłady są bardzo przyjemne!

KÓŁECZKO WZAJEMNEJ ADORACJI

Coraz bardziej zawalam czytanie innych blogasków, dodaję do zakładek albo Instapapera i potem zapominam. Musi istnieć na to jakiś sposób!
Mateusz Urbanowicz ruszył z komiksem internetowym - to krótkie, kolorowe paski o jego życiu w Japonii z japońską żoną, ostatni jest nawet o różnicach anatomicznych. Na sakugowym blogu garść plotek na temat nadchodzących anime, przetłumaczonych z japońskiego internetu. A Nyuu Manga, nieocenione źródło wiedzy o mandze w Polsce i USA, skończyła właśnie cztery lata! I to chyba na razie tyle, wracam do oglądania Precurów!~

Podobne:

0 komentarzy