12 Dni Anime #2 - Fuji-san

Po adopcji psa przestałam mieć czas na cokolwiek. Albo zajmowałam się nią, albo pracą, a resztę rozdzielałam pomiędzy zaniedbywanego męża...

Po adopcji psa przestałam mieć czas na cokolwiek. Albo zajmowałam się nią, albo pracą, a resztę rozdzielałam pomiędzy zaniedbywanego męża i próby dospania. Dopiero po miesiącu, gdzieś w listopadzie, udało mi się zbalansować życie tak, że mogłam poczytać trochę komiksów albo pooglądać anime. Idealne okazały się krótkie odcinki Yama no Susume - Encouragement of Climb.

Pierwszy sezon ma zaledwie dwanaście trzyminutowych odcinków, służy zapoznaniu bohaterek, pokazaniu ich motywów i wspięciu się na łagodne pagórki. Drugi sezon to już 24 trzynastominutowe odcinki, z poważniejszymi wyzwaniami i problemami. Jednym z nich jest wyprawa na szczyt Fudżi.

Fudżi to najwyższa góra w Japonii - jest też dobrze ulokowana i malownicza, do dziś więc służy za inspirację artystom wielu dziedzin. Gdy w pewnym momencie ojciec Hinaty wspomina, jak w czasach szkolnych wybrał się tam obserwować wschód słońca ze szczytu, dziewczyny od razu zapaliły się do powtórzenia tego wyczynu. Najtrudniejsze było przekonanie matki Aoi, zatroskanej, że jej słabe dziecko włóczy się gdzieś w dziczy z innymi dziewczynkami. Nie chciała słyszeć o nocowaniu w górach, nawet przecież w schronisku, nie w żadnym namiocie. W końcu jednak upór i konsekwentne planowanie pomogły - dziecko udowodniło, że ma pojęcie, w co się pakuje. To, że jest tam zasięg komórkowy, więc obiecała dzwonić co kilka godzin, też nie zabolało.

Niestety, nie udało się - co bardzo mnie zaskoczyło. Gdzieś w połowie drogi Aoi się przeforsowała i pochorowała od wysokości. Musiała więc zostać w schronisku przy którym padła, razem z najstarszą z dziewczyn - dwie pozostałe weszły na górę i czekały tam prawie do ostatniej chwili. Niestety, nie doczekały się i ruszyły same. Widok był piękny, obeszły też wulkan i zostały im świetne wspomnienia, ale jednak nadal było im przykro, że są tylko we dwie a nie cztery. Aoi, oczywiście, wyzdrowiała, ale zniechęciła się do wspinaczki na pewien czas - i miała poczucie winy, że zatrzymała tę koleżankę, która z nią została. To dość rzadkie, gdy tak ciepła, optymistyczna seria pokazuje, że się nie udało - ale ma też zacięcie edukacyjne, więc dobrze, że to zrobili.

Dwanaście Dni Anime to chińskobajkowe odliczanie do Świąt, służące też jako subiektywne podsumowanie mijającego roku.

Podobne:

0 komentarzy