Dobre złego początki

Gdy trafiam na interesujący blog, przeglądam choćby starsze notki, od początku. Zazwyczaj te najstarsze nie są aż tak interesujące, zwłaszcz...

Gdy trafiam na interesujący blog, przeglądam choćby starsze notki, od początku. Zazwyczaj te najstarsze nie są aż tak interesujące, zwłaszcza na blogach istniejących już jakiś czas - wynik docierania, prób, zbierania doświadczenia. Jest tak też na tym blogu, ponieważ pierwsze na nim notki zostały wybrane i przeniesione ze starego bloga, który był bardziej osobistym pamiętnikiem. Gdy w lutym 2013 zdecydowałam się na wyprowadzkę z Myloga, pisałam już tylko o popkulturze. Znaczy, tego, głównie anime, hehe.


Z tego też powodu nie mam pierwszej, zaczynającej notki, jak większość z tych blogów ma. Na Mylogu też nie miałam takiej notki w sensownej formie, bardziej testową, do prób formatowania. To znaczy - teraz już mam tę notkę tutaj, właśnie ją czytasz, to znaczy przeczytasz za chwilę, gdy retroaktywnie dodam ją z samego tyłu, na początku czerwca 2015.

Jeśli to czytasz, zapewne trafiło do Twojego czytnika, wtedy możesz zdziwić się datą i zignorować. Jest też szansa, że trafiasz tu przez przypadek - wtedy zapraszam do tych nowszych tekstów, są lepsze, przysięgam! Jeśli jednak naprawdę interesują Cię moje archiwa, to jest mi bardzo miło. Ale dodaję tę notkę właśnie po to, żeby przestrzec - notki między niniejszą a lutym 2013 są stare, brzydkie, niezadowalające. Jednak nadal zawierające informacje, które chcę trzymać na tym blogu. Potem jest już lepiej, czy o dużo - zadecydujesz już Ty.

Po informacje o blogu zapraszam do, uh, informacji o blogu. Znajdziesz tam też kontakt, jeśli chcesz się ze mną kontaktować. Jeśli nie chcesz, to też okej, ale będzie mi przykro.

Nie mam za bardzo nic do dodania, nie denerwuję się bowiem początkami bloga, nie mam oczekiwań, jest za to mnóstwo planów i pomysłów, a blog nadal się zmienia, zresztą zmienia się też moje podejście, już od ponad dziesięciu lat. Mam też już czytelników, jak cudnie jest gdy ktoś czyta i nawet zostawia komcie, poezja!

Na koniec przekażę tylko niezmienną, największą prawdę o życiu: Twoje ulubione anime jest beznadziejne, a Twoja waifu się puszcza. Zawsze i wszędzie.

Podobne:

0 komentarzy