wtorek, 30 czerwca 2015

Cotygodniowy biuletyn kulturowy #8

W pracy dużo pracy, a w domu też dużo pracy bo przygotowywałam dla Was zapowiedzi. Więc mi się na biuletynie odbiło. Dobrze, że nie na zdrowiu! (Bo na nim odbiła się próba porzucenia słodyczy, tehe.) Ale w tym tygodniu już muszę, bo zanim zacznie się następny sezon, trzeba porozmawiać o kończącym się!


Tak, to prawda, skończyły się dobre rzeczy, od teraz Biuletyny głównie o anime i mandze. Manga, anime, jaram się mangą, manga to moje życie, nic innego mnie nie interesuje, manga i anime są najlepsze! Poza Twoimi ulubionymi. Twoje ulubione są bezwartościowe.

Blogger Tricks

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Anime - lato 2015 - zapowiedzi

Ostatnie zapowiedzi na tym blogu opublikowałam rok temu. Nie, że nie próbowałam ich potem pisać - po prostu te notki wymagają najwięcej riserczu, czytania, oglądania ze wszystkich na moim blogasku. Nawet nie chodzi o poświęconą im pracę, bardziej czas, z którego organizacją zawsze mam kłopoty. Tym razem jednak, w akcie desperackiej próby nabijania klików, przedstawiam Wam wszystko, co będziecie oglądać tego lata! Za jakieś normalne rzeczy, a nie chińskie bajki, byście się wzięli, łiabusy.


W sprawach technicznych: zmieniłam trochę formułę na luźniejszą w tekście, ale za to linkuję do miejsc, z których sami możecie brać informacje, bo mój blog to moje opinie, a ja zachęcam, żebyście uczyli się i wyrabiali sobie własne. Jak zwykle korzystałam z list anime na AniDB, MALu, ANN i Anicharcie. Pominęłam też kilka pierdółek dla dzieci, bo i tak mi nie wmówicie, że Q Transformers 2 Was interesuje do tego stopnia, że będziecie oglądać bez subów (bo nikt ich nie zrobi). Oczywiście jak zwykle też polecam najlepszy w świecie przegląd Scampa. Daty, z powodu różnic strefoczasowo-kulturowych, są orientacyjne, ale jeśli chcecie dokładnego odliczacza, to polecam ten. Nie wszystko jeszcze ma trailery, ale będę dodawać jeśli się pojawią.

niedziela, 31 maja 2015

Cotygodniowy biuletyn kulturowy #7

O matko z córką, gdzie tamten ostatni tydzień się podział, no gdzie? Niby coś się działo, niby nawet znów byliśmy w kinie, pamiętam, że chodziłam do pracy i nawet pracowałam tak zaciekle, że mnie tyłek od siedzenia bez przerw bolał (och, taka biedna ja!), ale zupełnie nie mam pojęcia kiedy nagle stał się tydzień następny! Dlatego tym razem Biuletyn troszkę podwójny.


No więc no, jak widzicie, regularność na razie jako tako mi wychodzi, ale jest lepiej niż kiedyś, bo bez miesięcznych przerw, jestem więc na dobrej drodze do, uh, chciałam tu wrzucić jakiś sprytny żart na temat Mad Maxa, ale nie umię. Więc po prostu wyobraźcie sobie, że jakiś jest.

czwartek, 21 maja 2015

Świnie w mediach [13] - Brothers Conflict

Jak na kogoś kto nie lubi reverse haremówek, mam już aż osiem notek otagowanych tym, uh, gatunkiem. Cóż mogę powiedzieć? Lubię pływać w ekskrementach. Wchodzić na Tumblera, Tanuki, Kotaku i Pudelka. Czasem. W odpowiednich dawkach.

Główna bohaterka z moimi ulubionymi braćmi - rudym twórcą gier wideo i nieporadnym przy dziewczynach sportowcem.

Brothers Conflict to typowa adaptacja otome - bidna, słaba i głupia. Ale, jednocześnie, bohaterka czasem przypomina sobie, że nie jest dmuchaną lalą, niektórzy z braci są sympatyczni i tylko jeden jest creepy stalkerem gwałcicielem mordercą przemocowcem, co jest naprawdę niezłym wynikiem na taki tłum facetów.

niedziela, 17 maja 2015

Cotygodniowy Biuletyn Kulturowy #6

Miniony tydzień był pełen wrażeń, ale i ciężkiej pracy. Na szczęście Wiedźmin za chwilę wychodzi i wtedy, być może, prawdopodobnie, oby, wreszcie odpoczniemy. Albo utopimy się pod mejlami. Cokolwiek nastąpi, odejdziemy z godnością.


Ale też Wam powiem, nie mogę się doczekać aż ci recenzenci narzekający na to, że gra na konsolach nie wygląda tak dobrze jak na trailerach zobaczą wreszcie wersję pecetową, oby tylko nie grali na minimalnych.

niedziela, 10 maja 2015

Cotygodniowy Biuletyn Kulturowy #5

Cóż za zaskakujący obrót wydarzeń, na który nikt nie czekał! Po prawie sześciu latach na blogaska SStefanii wraca cykl, od którego zaczęłam swoją przygodę z pisaniem o chińskich bajkach! Były to dawne czasy, gdy nadal traktowałam blogowanie bardziej jako pamiętnik i miejsce do wyrzygiwania się. Biuletyny szybko umarły, ale dały mi dobrą wskazówkę na kierunek, w który moje blogowanie poszło. Imaginujcie sobie, że bałam się trochę kliknąć w linki do tych starych tekstów, ale zorientowałam się, że nie odstają tak bardzo od dzisiejszych notek! To dość smutny dowód na to, że nadal jestem gimbazjalna, tylko trochę mniej wulgarna.


Impulsem do powrotu cyklu był poradnik o robieniu kariery i zbijaniu majątku na mieniu bloga o animu. Kupiłam go tylko dla wywiadu ze Scampem, ale okazał się bardzo interesujący, choć nie mam złudzeń, że na polskim blogu o bajkach nie zarobię, spokojnie, na szczęście lubię swoją pracę. Ponieważ to taki mój drugi pierwszy raz z cyklem, który chcę prowadzić regularnie, wszystko będzie się w nim zmieniać i dopasowywać. Ale cel jest nadal ten sam - podsumować mój tydzień z bajkami; chcę się też dzielić najbardziej interesującymi mnie informacjami.

środa, 22 kwietnia 2015

Pierwsze wrażenia: animu krótkometrażowe

A bo nam sezon obrodził w krótkometrażowe cuda, nawet bardziej różnorodne niż zwykle, to pora i o nich napisać.

 Będzie o warzywach, wampirach i nindżach, za to ani słowa o tenisie. Jak zwykle.

piątek, 17 kwietnia 2015

Pierwsze wrażenia: Triage X

Lubię dobrze zrobione ecchi, całkowicie nieironicznie. Lubię też oceniać ludzi po ich, hehe, stosunku do nich - mangowce lubią oburzać się na to straszne uprzedmiotawianie rysunkowych kobiet dla zaspokojenia fantazji napalonych nastolatków, bo przecież manga to sztuka a anime to filozofia, Naruto nauczył mnie co to przyjaźń, gdzie z tymi wulgarnymi cyckami!


No wiec czekałam na tę serię z radością, bo jest na podstawie mangi pana, który rysował Highschool of the Dead, a za adaptację odpowiada ekipa ze znanego ze świetnych ecchi studia Xebec, które moje serduszko podbiło Ladies versus Butlers. Czekałam i śmiałam się z pretensjonalnych fanów bucujących że łomatko łecchi! EVERYTIEM.

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Pierwsze wrażenia: Kyoukai no Rinne

No i wreszcie anime,po którym nie odczuwam bolesnej straty czasu. Jedynie wtórność - tak naprawdę to takie Noragami wymieszane ze wczesnym, jeszcze dobrym Bleachem. Tak przeciętna historyjka pewnie nigdy nie dostałaby ekranizacji, gdyby jej autorką nie była Rumiko Takahashi, jedna z najważniejszych i najbardziej wpływowych twórców mang.

Z całej twórczości Rumiko lubię jedynie Ryogę z Ranmy (i to nawet nie tylko dlatego, że zmienia się w świnkę), oraz seksowne dziewczyny. Ale w sumie nigdy się tak do końca nie zagłębiałam, takie Mermaid Forest i Maison Ikkoku znam tylko z opisu. W końcu kto by się przejmował klasyką, gdy tyle nowych, świecących rzeczy!

środa, 8 kwietnia 2015

Pierwsze wrażenia: Gunslinger Stratos

Jakieś takie dziwne (nie)szczęście mam do absolutnie nudnych, przeciętnych i tanich anime ostatnio. To pewnie kara za absolutną doskonałość Marii Dziewicy Czarownicy - wessała wszystko co fajne i zostawiła mnie z rzeczami, które nawet nie są tak złe że aż śmieszne, w ogóle nie są.

No więc dziś przyjrzymy się ekranizacji szczelanki od Square Enixu. Spoiler: jak (prawie) każda adaptacja gry będzie suaba.