Guilty Crown - pierwsze wrażenia

No hej, trzeci sezonie Code Geassa.  No dobra, może nie "trzeci sezonie", ale słabszy ripoffie.

No hej, trzeci sezonie Code Geassa. 

No dobra, może nie "trzeci sezonie", ale słabszy ripoffie.


Po co właściwie to oglądałam?

Bohaterka mi się spodobała.

Nie, serio, zobaczyłam ją raz na jakiejś stronie z mangowymi obrazkami, chyba Sankaku Channel i stwierdziłam, że jest śliczna, to i anime sprawdzę.

Odcinek

 
 Oto Ouma Shu, Główny Bohater.
Hej, ja też mam takie śmieszne, siwe pasemko, tylko z drugiej strony głowy!

Shu ogląda na przyszłościowym, holograficznym odpowiedniku Youtube teledysk, na którym mniej śpiewa a więcej pozuje i się wygina pewna bardzo ładna dziewczyna.

Sceny z teledysku przeplatają się ze scenami pościgu - Inori należy bowiem do ruchu oporu (jeszcze nie wiemy, czemu się opiera, ale po kolei) i dostarcza gdzieś coś ważnego, goniona przez roboty.
Dlaczego na taką misję założyła bardziej niewygodny i odsłaniający strój, niż do teledysku? Dlaczego robi to wszystko sama, z pomocą zaledwie malutkiego robocika? Dlaczego jest tak bardzo zdeterminowana, że nawet postrzelona wlecze się dalej?
Niestety, odpowiedzi na te pytania ludzkość prawdopodobnie nigdy nie pozna. Względnie: bo tak i już.

HAHAHA TAK BARDZO GŁÓWNY BOHATER, SIEDZI POD OKNEM W DRUGIEJ ŁAWCE OD KOŃCA
W każdym razie Shu idzie do szkoły i wreszcie dowiadujemy się więcej o nim i o jego świecie.

Dzieciak jest aspołeczny, bierny i samotny, czy można jeszcze bardziej być Głównym Bohaterem?

Japonia natomiast jeszcze podnosi się z katastrofy - gdy bowiem dziesięć lat temu wybuchła pandemia, inne kraje zorganizowały pomoc humanitarną i ogarnęły problem.
Niestety, w wyniku tego państwo straciło suwerenność, ale nikomu, poza ruchem oporu to najwyraźniej nie przeszkadza.
A przynajmniej nie mamy wstrząsających scen białych ludzi bijących Japończyków za samo bycie Japończykami ani nic w tym rodzaju.

NO CZEŚĆ AERIS CO TAM

Shu po lekcjach udaje się do swojej tajnej kryjówki i przypadkiem spotyka ukrywającą się tam, ranną Inori. Ta prawie nic nie mówi, próbuje jedynie przekonać chłopaka żeby pomógł jej wypełnić misję dostarczenia tego czegoś z poprzedniego wieczora.

HAHAHA ONA NAWET PO KOPNIAKU W TWARZ NADAL POZUJE, NIEMOGE
Do kryjówki bowiem przychodzą Źli Ludzie i zabierają dziewczynę. Chłopaka zostawiają w spokoju gdy ten nie przyznaje się do niej, a jej robota... Nie zauważają? Czy jakoś tak?

Shu nie byłby Głównym Bohaterem, gdyby nie zgodził się w końcu na spełnienie prośby Inori. Jak dobrze, że do tej misji wybrano akurat jego ulubioną, śliczną piosenkarkę!

A w Kawaii kiedyś pisali, że anime jest takie wyjątkowe, bo nie widać na pierwszy rzut oka, kto jest zły a kto dobry, jak w życiu.
OH WAIT W PRAWDZIWYM ŻYCIU NIE MA TYCH ZŁYCH I TYCH DOBRYCH

Tymczasem pojawia się przywódca Ruchu Oporu. Tak, to ten śliczny chłopiec, który właśnie kopie tyłki bandzie mięśniaków zaczepiających Shu. Nie mieli szans, nie byli śliczni.

Dzieje się dużo, ładnie i efektownie, bo Ci Źli zaczęli właśnie demolować dzielnicę, więc trzeba się bronić i uciekać.
Inori prawie włazi pod nogi jednemu z mechów, ale Shu ją ratuje i oboje aktywują to tajemnicze coś, co dziewczyna miała dostarczyć.
Okazuje się, że Coś powoduje zmianę tła wokół obojga, a także daje chłopakowi niezwykłą moc, może teraz wyciągnąć z klatki piersiowej dziewczyny bardzo duży nóż.

Za jego pomocą rozwala mechy i zapanowuje sprawiedliwość.

Napisy końcowe są ładne i nijakie.
Jak zresztą cały odcinek, więc pasują.

Podsumowanie

No dobra, rozumiem, że jeśli coś się dobrze sprzedało, trzeba robić tego więcej. Dlatego już co sezon mamy nowego Gosicka (w poprzednim były nawet dwa), dlatego twórcy Code Geassa postanowili skopiować swój stary pomysł.
Graficznie na pewno jest lepiej - zaprojektowani przez Clampa bohaterowie byli paskudni, już nawet nie przez nienaturalnie długie i powyginane ciała, ale choćby ekspresje, przerażające. Tutaj projekty nie powalają, ale animacja i tła są naprawdę staranne i efektowne.
Wszystko inne to nuda, bo już BYŁO. A jest nawet jeszcze gorzej, bo sporo uroku dodawał Geassowi główny bohater, przebiegły i zdeterminowany. Do dziś ma wielu fanów - kto zostanie fanem memei, która tylko dostała supermoc?
Być może podobałoby mi się gdybym znała mniej anime, nie znała Code Geassa lub po prostu była młodsza.

Podobne:

0 komentarzy