Hidari te

Tytuł: Hidari te (ang. Left Hand) Data wydania: 16.05.1994 Rodzaj: horror Liczba tomów: jeden rozdział Komiks wyjątkowy: krótki,...

Tytuł: Hidari te (ang. Left Hand)
Data wydania: 16.05.1994
Rodzaj: horror
Liczba tomów: jeden rozdział


Komiks wyjątkowy: krótki, oszczędny, klimatyczny. A jednak przeraża - do głębi, bo straszone jest tu dziecko. Dziecko - bohater opowiadający historię, ale i dziecko w nas samych.

Mężczyzna, którego imienia nie znamy, wspomina epizod ze swojego dzieciństwa. Najpierw opowiada o swoim największym lęku - wystawaniu poza materac (futon). Dziś może się to wydawać zabawne, ale czyż kiedy byliśmy dziećmi, nie mieliśmy podobnie absurdalnych fobii? Chłopczyk bał się, że gdy wystawi jakąkolwiek część ciała poza obręb bezpiecznej bariery (kekkai), zostanie ona odcięta.

Mając osiem lat pewnego dnia chłopiec spadł z drzewa i złamał nogę, przez co musiał być hospitalizowany. Podczas wędrówki szpitalnymi korytarzami zauważył piękną, przypominającą mu księżniczkę z bajki, dziewczynkę...

Co było dalej, tego nie powiem; wszystko zawiera się na zaledwie szesnastu stronach, jednak, a może przede wszystkim dzięki tej krótkości, widać mistrzostwo w budowaniu klimatu - lęk dziecka, za pomocą kilku zaledwie, sugestywnych obrazów, jest jak najbardziej żywy i prawdziwy.

Kreska najogólniej kojarzy się ze 'starym CLAMPem' - gdy rysowała Mokona, tworząc barokowe ozdobniki, wijące się włosy i przepiękne, bogate w szczegóły stroje i tła. Nawet postaci z wyglądu przypominają te z 'X-1999' - chłopczyk to wykapany młody Kamui, natomiast dziewczynka jest młodszą wersją Hinoto. Jednak z uwagi na fakt, że większość rozgrywa się w białym szpitalu (narrator nawet rozpoczyna swoje wspomnienia tym, że biały kolor zawsze kojarzy mu się z tamtymi wydarzeniami), szczegółowość opiera się tu głównie na podkreślaniu białych plam - nie pustych, niezapełnionych (z braku umiejętności, czasu, czy chęci) miejsc, lecz osobnej cechy, właściwej miejscu akcji. To, oraz jednolite plamy czerni w scenach koszmarnych wyobrażeń chłopca, najlepiej buduje klimat.

Co się naprawdę wydarzyło? Tego nie wiemy, samo, dorosłe już, dziecko nie jest pewne. Możemy myśleć o tym racjonalnie, w końcu takie rzeczy są w szpitalach na porządku dziennym, ale możemy też myśleć, że miał rację...


Podobne:

0 komentarzy