Pierwsze Wrażenia: Stella Jogakuin Koutou-ka C³-bu

Nie lubię strzelania. Prawdziwego i wirtualnego. Nie, to nie jest pacyfizm - po prostu mi to nie odpowiada i już, preferuję kontakt bezpośr...

Nie lubię strzelania. Prawdziwego i wirtualnego. Nie, to nie jest pacyfizm - po prostu mi to nie odpowiada i już, preferuję kontakt bezpośredni. Nawet grając w Bayonettę szybko wymieniłam pistolety na miecze.

Moja cała wiedza o Airsofcie polega na opowieściach szefa i oglądaniu jego atrap. Brałam też przedwczoraj udział w bieganiu po lesie i strzelaniu do ludzi, ale laserami, nie kuleczkami. Z tych doświadczeń wyłania się obraz naprawdę wyjątkowych ludzi, który opisywane dziś anime potwierdza.

Yura właśnie przybyła do żeńskiej szkoły średniej z internatem. Jest zachwycona bajkowością atmosfery, o tym właśnie marzyła i czuje się jak księżniczka!

Podziwia budynki...

Ale z ludźmi ma, niestety, problem. Dlatego zresztą wybrała szkołę z internatem - żeby poznać nowe osoby i zawalczyć z chorobliwą nieśmiałością.

Pokoje są naprawdę wielkie, ten jest tylko dwuosobowy! Współlokatorka, ze starszej klasy, akurat jest nieobecna.

Tymczasem, w zupełnie innej części szkoły, trwa narada klubu airsoftowego. Dziewczyny mają poważny problem z rekrutacją nowych członkiń i ustalają strategię na nadchodzący rok szkolny.

Ponieważ, jak wiadomo, ludzie biegający po lesie i strzelający do siebie z atrap to wariaci, w dodatku przeważnie chłopcy udający żołnierzy. Jakaż więc młoda dziewczyna chciałaby się w to bawić?
Oczywiście - rąbnięta!

Dziewczęta ustalają, że spróbują kogoś znaleźć jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem, bo na nim samym inne, normalniejsze kluby, zagarną wszystkie potencjalne członkinie i trzeba by do nich strzelać, a przemocy byśmy nie chcieli...

Tymczasem Yura znalazła pod poduszką współlokatorki pistolet. Wnioskuje, że zapewne koleżanka jest w kółku teatralnym i to atrapa do roli, do której ćwiczyła. Znalezienie szafy pełnej wojskowo-myśliwskich strojów, innych atrap, nawet granatów i kolekcji filmów wojennych zdaje się to potwierdzać. Tylko szkoda, że ją obsadzają ciągle w podobnych rolach, nie? 
GDYBY TYLKO WIEDZIAŁA

No to skoro już mam w pokoju tyle zabawek, to czemu się nie pobawić?
NADAL WYGLĄDA LEPIEJ NIŻ UCZESTNICY LARPÓW NA KONWENTACH

Bawiącą się Yurę zauważa jedna z członkiń klubu, z radością wykrzykuje, że wreszcie znalazła dziwaka, po czym zdezorientowaną bez oporu zaciąga do siedziby klubu. Tam słodyczami próbują ją przekonać do dołączenia.
Airsoftowcy lubią słodycze, wiem, bo mój szef też lubi. Prawda czasu, prawda ekranu.

MASZ JESZCZE SZANSĘ UCIEKAJ PÓKI MOŻESZ

Tak, airsoftowcy lubią też pozowanie z bronią, zgadza się, naprawdę życiowa seria.

O dziwo Yura postępuje rozsądnie i zmiata stamtąd tak szybko jak tylko może. Akurat przyjechały jej rzeczy, więc zajmuje się rozpakowywaniem, ale jej myśli szybko zbaczają w stronę traumatycznych przeżyć z przeszłości.
Dziewczyna jest bowiem... bardzo nieśmiała i nie może sobie znaleźć przyjaciół!
OMG CO ZA WYJĄTKOWY ZWROT AKCJI!

Yura w końcu daje się namówić na jedną rundkę. Dziewczyny ustalają zasady: na załączonym obrazku widzimy "Rambo" z jej "nożem", którym trafienie pod żebra też się liczy.

No i poszły. Biegają, kryją się za drzewami, strzelają.
Nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć, że krótkie spódniczki, zwykłe buty i niezwiązane włosy raczej nie pomagają.
Ja też nie byłam geniuszem gdy szłam się strzelać do lasu pełnego komarów w bluzce bez rękawów. Człowiek uczy się całe życie.

No i kończy się cliffhangerem bo nie wiemy, czy "Rambo" zastrzeliła Yurę, czy nie, ale nie obeszłoby mnie to na tyle, żeby oglądać drugi odcinek gdyby po napisach nie pojawiła się ONA.
Współlokatorka Yury.
Ma głos Miyuki Sawashiro.
Dayum.

PODSUMOWANIE:
Nie wiem, naprawdę nie wiem. W Girls und Panzer miałam gdzieś czołgi, za to bardzo podobał mi się aspekt sportowy. Tu mamy typowy szkolny klubik z ciasteczkami i stereotypowymi dziewczynami, a strzelanie służy bardziej za wyróżniający dodatek, taki K-on z Desert Eaglem zamiast Gibsona Les Paula.
Ale  drugiej strony... Chlopczyca z głosem Miyuki Sawashiro. Moja jedyna słabość, dammit!
Może jeszcze ze dwa odcinki, dawno nie byłam tak rozdarta.

Podobne:

3 komentarzy

  1. ... to my mamy w tym sezonie takie anime? Tak to jest kiedy zauważa się z 1-2 tygodniowym opóźnieniem że do obiegu weszły nowe tytuły.

    Hah, nawet mnie trochę zaciekawił motyw takiego a nie innego klubu, chociaż o strzelaniu wiem tyle co to, że potrzebna jest do tego broń... a to chyba niewiele. Chyba skuszę się na pierwszy ep, chociażby po to żeby zobaczyć jak dziewczyny radzą sobie w czołganiu w spódniczkach, w końcu dobre i to. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Samo anime jakoś nie budzi mojego zainteresowania (strzelaniny mi nie przeszkadzają, ale bohaterki moe już tak), chociaż obrazki wydały mi się bardzo zabawne. Najbardziej rozbawił mnie jednak tag "słodycze szkodzą rozwojowi mózgu u dzieci". Jeśli to prawda to już dawno zatrzymałam się w rozwoju;) Teraz czeka mnie już tylko powolna śmierć :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja reakcja była dokładnie taka sama jak @Mitsu, mamy takie anime w tym sezonie? hah W trakcie czytania, kiedy doszło do sceny ze słodyczami też od razu pomyślałam sobie, że to drugi K-ON. Widzę, że nie tylko ja jestem typem, który często zmusza się do oglądania danej serii ze względu na jakiegoś seiyuu. <3 haha Chociaż panią Sawashiro też bardzo lubię jednak na serię z samymi dziewczynami się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń