Null Peta

Desperacko chcąc ukończyć jakiekolwiek anime z zeszłego roku, skierowałam wzrok na tę oto uroczą komedię o dwóch siostrach.


Desperacko chcąc ukończyć jakiekolwiek anime z zeszłego roku, skierowałam wzrok na tę oto uroczą komedię o dwóch siostrach.

Null to mała, samotna dziewczynka. Niedawno straciła ukochaną starszą siostrę, więc zamiast chodzić do szkoły, zbudowała mięciutkiego robota, któremu wgrała osobowość i pamięć Pety. Niestety, również z zabawnymi dziwactwami, jak smażenie wyjątkowo niedobrego ryżu. O tym opowiada pierwszy z dwunastu pięciominutowych odcinków - tak, wybrałam to anime również dlatego, że po wycięciu czołówki (takiej samej w każdym odcinku, po pierwszej można przeskakiwać), całość trwa około godziny. Niech żyją krótkometrażówki!

Nic nie jest takie, na jakie wygląda i zamiast przesłodzonych kromek życia doczesnego, dostałam szalony slapstick ze szczyptą melodramatu. Uspokoję, że wszystko kończy się satysfakcjonująco, choć zamiast nagłego zwrotu akcji dostałam bardziej, bo ja wiem, takie a kuku. Ale trafiło do mnie - nie jako zaskoczenie, bardziej jego emocjonalne konsekwencje. Bo kochanie kogoś to również martwienie się o dobrobyt tej osoby, czasem połączone z zapominaniem o własnym, co z kolei może martwić tę osobę.

Anime wystartowało na jesieni jako część multimedialnego projektu, a powiązana gra miała pojawić się w tym samym czasie. Niestety, nic nie jest takie jak się spodziewamy i premierę przesunięto o kwartał - w tej chwili zwiastun pokazuje datę 31 stycznia 2020. Warto przy okazji wspomnieć, że ma to być globalna premiera na Steamie, a sama strona projektu ma oficjalne i całkiem niezłe tłumaczenie na angielski. Jest to warte uwagi, bo zazwyczaj jeśli dostajemy menu w innym języku niż japoński to dużo - tymczasem tutaj przełożono nawet takie materiały, jak wywiad z dziewczyną podkładającą głos postaci z odcinka plażowego! Pomysłodawcą i scenarzystą przedsięwzięcia jest Hato, który wcześniej pracował tylko nad pornoVN Nora, Princess, and Stray Cat i jej anime adaptacją. Reżysera znam z komediowo-edukacyjnego Comical Psychosomatic Medicine - tu humor nie był tak dobry, ale to może kwestia tematyki, w końcu dzieci w wieku podstawówkowym nie mają tyle potencjału co dziadek-masochista. Ogromną radością było też słuchanie głosu Reiny Uedy w roli Pety (wcześniej, między innymi, Mao w Pokemon Sun & Moon, Mikan w Jitsu wa Watashi wa, czy 4 w Hacka Doll the Animation).

Nic nie jest takie na jakie wygląda: obejrzałam tylko trzy anime z 2019 roku, z czego tylko to nie było kontynuacją. Gdy sprawdzam jakiegokolwiek twórcę, zazwyczaj kojarzę rzeczy zrobione minimum dziesięć lat temu. Staram się doedukować, ale przychodzi to w różnych formach, na przykład animacji starszych ode mnie lub pornuchów. Albo uroczych krótkometrażówek o nieletnich geniuszkach.

 

Podobne:

0 komentarzy