piątek, 27 czerwca 2014

Ikoku Meiro no Croisée

Czasem zdarza mi się, że łapię doła i nie chce mi się robić absolutnie nic. Potrafi to trwać bardzo długo, a ja spędzam wtedy czas tylko wykonując swoje obowiązki i bezmyślnie surfując po stronach ze śmiesznymi obrazkami. Nie mam wtedy chęci oglądać wybitnych rzeczy, bojąc się, że ich nie docenię, nie chce mi się też tracić czasu na te marne.

Wtedy pozostają te średnie, powolne i spokojne, zawierające wady, ale też i magnetyczny urok. Urok, który odrywa od codzienności i koi.

czwartek, 12 czerwca 2014

Tag śmag

Znowu miałam poogłaszać to i owo w związku z luźniejszym, tagowym postem, ale eeh, minęło już dużo czasu i wszystko stało się nieaktualne.

piątek, 6 czerwca 2014

Świnie w mediach [7] - Phineas and Ferb: Mission Marvel

Blog tymczasowo nie jeździ z powodu kryzysu autorki, to jest mojego, za który bardzo przepraszam. Z tej okazji będę publikować uprzednio przygotowane notki, a jak mi się bufor skończy to coś wymyślę. Szlachta na koń siędzie i jakoś to będzie.

W mojej ulubionej kreskówce Disneya, Fineaszu i Ferbie, występują zwierzęcy agenci, jest więc tam całkiem fajna świnia - tajny agent. Połapię z nim screeny kiedy indziej, bo oto przydarzył się fantastyczny crossover - bracia spotkali kilku superbohaterów (ale i superzłoczyńców) z grupy Avengers. Właśnie na takie rzeczy czekałam, gdy ogłoszono, że Disney kupuje Marvela!
Oto więc mamy moment, gdy Spider-Man ucieka przed tymi złymi z łupem w ręku. Zanim jeden z nich przebije się przez murek, możemy zobaczyć zwierzątka do ujeżdżania przez dzieci, jedno w kształcie świni. Niestety, za moment zostaną zdemolowane. Spoczywaj w pokoju, zabawkowa świnko.

czwartek, 15 maja 2014

Pierwsze wrażenia: Nanana's Buried Treasure

Tutaj jest tekst, który zmieniałam jakieś siedem razy. Ostatecznie niech pozostanie przeprosinami za opóźnienie. Życie prywatne znów zebrało swoje krwawe żniwo - nie miałam czasu oglądać anime, ani tym bardziej o nich pisać. I nie wiem, kiedy w najbliższym czasie będę miała. Ebin.

Tytułowa Nanana to ta w skrzyni. Nie, nie ma obciętych nóg, że się tak dziwnie mieści - jest duchem. Więc swobodnie przenika przez wszystko kiedy chce.

wtorek, 29 kwietnia 2014

Pierwsze wrażenia: Soredemo Sekai wa Utsukushii

Shoujo romansidło o księżniczce z charakterem? Cztery poproszę! No dobra, jedno wystarczy. Cały jeden sezon - bo pewnie znów nie zarobi, jak wszystkie ekranizacje shoujoromansów i nie dostaniemy nic więcej.

Małe wprowadzenie: Nike jest czwartą córką władcy Księstwa Deszczu i, w zamian za zostawienie ich mikropaństwa w spokoju, zgadza się poślubić Wielkiego Strasznego Cesarza Co Podbił Wszystko. Czy odnajdzie miłość? Szczęście? Akceptację? Zrozumienie?

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Pierwsze wrażenia: Kenzen Robo Daimidaler

Bardzo rzadko trafiam na komedie, które mnieb bawią aż tak mocno, jak ta dzisiejsza. To trochę problematyczne, bo w sumie powinnam nie lubić czegoś, co jest seksistowskie i zawiera brzydkie mechy. Ale, no cóż, stało się.

Czy ktoś ma jakiś pomysł, co ta dziewczyna robi? Bardzo mnie to zastanawia.

środa, 23 kwietnia 2014

Pierwsze wrażenia: Marvel Disk Wars: The Avengers

Suby! Pojawiły się suby do nowego Marvelowego anime i wszyscy inteligentni i wykształceni młodzi ludzie z dużych miast odetchnęli z ulgą - oto obejrzą najnowsze, obiecujące dzieło z najlepszą ekipą superbohaterów!

Na obrazku powyżej: najlepszy multimilioner, którego jedyną supermocą są kosztowne gadżety.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Pierwsze wrażenia: Brynhildr in the Darkness

Buruburu in the Darkness to kolejna ekranizacja nieukończonej mangi Lynna Okamoto, znanego wszystkim z Elfen Lied. Mamy więc ten komfort, że wiemy, czego się spodziewać.

O, tu na przykład, odrobina fanserwisu. Bo zajęcia na basenie są po to, żeby podziwiać boskie ciało nowej koleżanki, prawda?

czwartek, 10 kwietnia 2014

Pierwsze wrażenia: Seikoku no Dragonar

Dzisiaj ostrzegam, że mam dla Was anime, które wygląda dość specyficznie. Niestety, nie jest to czyjaś artystyczna wizja, po prostu użyto tu ostro jaskrawych kolorów, w dodatku od czasu do czasu wszystko wygląda jak przepalone zdjęcia.

W połączeniu z taką sobie animacją (żeby bohaterowie zniekształcali się już w pierwszym odcinku! Takie rzeczy!) i typową fabułą fantasy o Wybrańcu, dostajemy dość niestrawne anime. Ale to w sumie dobrze. Za dużo już tego dobra w tym sezonie.

środa, 9 kwietnia 2014

Pierwsze wrażenia: Kamigami no Asobi

Mitologie i folklor to mój konik od kiedy pamiętam. Kiedyś traktowałam ten temat niezwykle poważnie - wściekałam się na przykład na Disneyowskiego Herkulesa, że śmieli zmienić niektóre rzeczy w stosunku do oryginału (choćby to, że ich wersji Hera jest jego rodzoną matką). Z czasem takie podejście mi przeszło i zaczęłam doceniać nawet drobne smaczki i zabawy konwencją.

Dziś opisywane anime właśnie takie jest - totalnie niepoważne w podejściu, ale widać, że twórcy odrobili lekcje. Bo nie może być przypadkiem, że Loki ma rude włosy - w końcu rude to zdradliwe, a któż może być bardziej zdradliwy, niż Loki?